Putin jedzie do Normandii na obchody 70 rocznicy lądowania aliantów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2014, 18:59
Wizyta nie wykroczy poza minimum dyplomatyczne. Spotkania z Barackiem Obamą nie będzie.

Mimo rosyjskiej aneksji Krymu i wspierania przez Moskwę separatystów ze wschodniej Ukrainy Władimir Putin weźmie udział w obchodach 70-lecia lądowania aliantów w Normandii, co było jednym z kluczowych momentów II wojny światowej. Nie znaczy to jednak, że rosyjski prezydent może tam liczyć na ciepłe przyjęcie.

Zaproszenie dla Putina potwierdził gospodarz uroczystości, prezydent Francji Francois Hollande, a fakt, że zostało ono przyjęte – rzecznik rosyjskiego prezydenta. – Możemy się różnić z Władimirem Putinem, ale nie zapomniałem i nigdy nie zapomnę, że rosyjski naród stracił miliony osób w czasie wojny. Powiedziałem Władimirowi Putinowi, że jako przedstawiciel narodu rosyjskiego jest zaproszony na obchody – oświadczył Hollande. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow powiedział, że wyjazd do Francji jest już przygotowywany. Rocznicowe uroczystości odbędą się 6 czerwca.

>>> Czytaj też: Poufny raport KE: wojna handlowa z Rosją zrujnuje niemiecką gospodarkę

Zaproszenie Putina nie jest szczególnym zaskoczeniem. Mimo że zarówno Unia Europejska, jak i Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na Rosję – polegające m.in. na zakazie wjazdu osób odpowiedzialnych za aneksję Krymu – nie obejmują one Władimira Putina. Zakaz wjazdu dla osób będących legalnie wybraną i uznaną przez świat głową państwa – a taki jest status rosyjskiego prezydenta – stosuje się niezwykle rzadko. Zdarza się to w przypadkach, gdy pojawiają się oskarżenia o zbrodnie wojenne czy ludobójstwo. Zwykle zakazami objęci są wysocy rangą przedstawiciele państwa, ale przywódcy czy szefowie dyplomacji nie, gdyż jest to zostawienie sobie furtki do rozmów z nimi.

Dlatego Angela Merkel wyraziła zadowolenie z zaproszenia Putina. – Chciałabym, aby pomimo różnic w poglądach, które mamy, i pomimo konfliktu, upamiętnienie trudnych czasów II wojny światowej było możliwe. Z tego powodu uważam, że to dobra wiadomość – powiedziała niemiecka kanclerz.

>>> Czytaj też:  UE uderza sankcjami w Putina. Kolejne 13 nazwisk na czarnej liście

Inna sprawa, że nie wiadomo, czy pobyt rosyjskiego prezydenta w Normandii wykroczy poza niezbędne minimum przewidziane przez protokół dyplomatyczny. Rzecznik Białego Domu, mówiąc, że nie jest zaskoczony zaproszeniem Putina, oświadczył, że przy okazji obchodów nie jest planowane indywidualne spotkanie Baracka Obamy z rosyjskim prezydentem. Wątpliwe jest też, by chciała się z nim spotkać brytyjska królowa Elżbieta II.

W przededniu obchodów w Normandii w Soczi miał się odbyć szczyt G8, najbardziej wpływowych krajów świata. Jednak z związku z aneksją Krymu przyjazd do Rosji odwołali przywódcy wszystkich pozostałych państw grupy.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj