Utworzenie nowego jedwabnego szlaku to "historyczna konieczność"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 lipca 2014, 20:27
Idea utworzenia nowego jedwabnego szlaku powraca od jakiegoś czasu regularnie, jednak wciąż pozostaje ideą. Vladimir Fedorenko z amerykańskiego Rethink Institute uważa, że państwa potencjalnie zainteresowane odrodzeniem Szlaku mają sprzeczne i często wzajemnie wykluczające się interesy, ale rekonstrukcja szlaku jest „historyczną koniecznością”.

Na czym polega idea Nowego Jedwabnego Szlaku?

 Ta idea wprost nawiązuje do szlaku historycznego, starożytnego, który był niegdyś najważniejszą drogą wymiany handlowej, ale przyczynił się także do ogólnego rozwoju świata. W czasach starożytnych i Średniowieczu karawany koni i wielbłądów kursowały między Chinami a Europą tworząc nową drogę rozwoju cywilizacji w oparciu o handel. Szlak działał przez siedemnaście wieków służąc także wymiana kulturowej i religijnej, choć Chiny uważające się za centrum świata niechętnie przyjmowały napływające z zewnątrz idee, starając się poprzestać na handlu, zwłaszcza eksporcie dóbr luksusowych, takich, jak jedwab i porcelana, zapewniających cesarstwu ogromne dochody. Konie i wielbłądy zastąpiono koleją, ciężarówkami oraz rurociągami transportującymi ropę i gaz.

>>> Polecamy: Chiny zbudują nowy jedwabny szlak. To szansa dla Polski

Na ile spójna jest idea odtworzenia jedwabnego szlaku jeśli chodzi o interesy różnych państw?

Możemy mówić o wielu inicjatywach związanych z Nowym Jedwabnym Szlakiem (NJS). Mamy koncepcję chińską, która stroni od polityki i skupia się na gospodarce, w tym rozwijaniu wielostronnego partnerstwa z państwami Azji Centralnej, na co nieufnie patrzy Rosja.

Chiny już budują własne małe jedwabne szlaki zacieśniając współpracę regionalną, np. z Turkmenistanem i starając się przekonać państwa tego obszaru do swojej koncepcji NJS, która – ich zdaniem – najlepiej zapewni stabilny rozwój regionu. Inicjatywa europejska, która nie odpowiada Pekinowi, znana jako TRACECA: korytarz transportowy Europa – Kaukaz – Azja, kładzie nacisk na współpracę w dziedzinie transportu towarów. Wersja rosyjska zaś eurazjatycką integrację gospodarczą i nowy Szlak traktuje – w dużej mierze – jako służącą zabezpieczeniu dawnej radzieckiej spuścizny i utrzymaniu wpływów Rosji w regionie w obawie przed umacnianiem się (co ma już miejsce) prochińskich postaw takich państw jak Kazachstan czy Turkmenistan. Inicjatywa Turcji, coraz ważniejszego regionalnego gracza kładzie nacisk na bezpieczeństwo transportu, logistykę i uproszczenia w procedurach celnych. >>video

Koncepcja amerykańska akcentuje pomoc republikom Azji Środkowej na wielu frontach, ale oprócz aspektów gospodarczych, budowy infrastruktury i łączności ważną rolę odgrywa w niej budowa społeczeństwa obywatelskiego oraz prawa człowieka. ONZ z kolei patronuje projektowi Kolei Transazjatyckiej (TAR), mającej połączyć Chiny z Europą. Do tego projektu Chiny namówiły Iran a prace nad nim są dość zaawansowane. Mamy ponadto ogólne wizje Afganistanu, Azerbejdżanu, Iranu, Indii, Pakistanu czy Mongolii – krajów, z racji swego położenia także zainteresowanych NJS.

>>> Czytaj cały wywiad na www.obserwatorfinansowy.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Tematy: handelwywiad
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj