Była to reakcja niemieckich władz na najnowszy skandal szpiegowski. W ostatnich dniach w Niemczech zatrzymano dwie osoby podejrzane o działalność agenturalną na rzecz USA.

Komentator gazety nazywa wydalenie przedstawiciela CIA bezprecedensowym aktem protestu przeciw amerykańskiej arogancji. Jak zauważa, kanclerz Angela Merkel przez wiele miesięcy prawie wcale nie reagowała na bezczelne działania Amerykanów. Nawet wtedy gdy ujawniono, że podsłuchiwali jej rozmowy telefoniczne. Jak czytamy, być może Merkel liczyła na to, że po skandalu podsłuchowym Waszyngton zrozumie, że posunął się za daleko. Jednak po najnowszej aferze szpiegowskiej, musiała w to zwątpić. „Sueddeutsche Zeitung” przypomina, że odmowa udziału w wojnie w Iraku była pierwszym krokiem sygnalizującym Stanom Zjednoczonym niemiecką samodzielność. Wydalenie przedstawiciela CIA jest kolejnym.

Gazeta dodaje, że Angela Merkel ma także inne możliwości zaprezentowania siły wobec Waszyngtonu. Jak czytamy, jedną z nich jest przyznanie azylu Edwardowi Snowdenowi, który ujawnił skalę inwigilacji prowadzonej przez amerykańską agencję NSA. Nadszedł na to czas - ocenia komentator „Sueddetusche Zeitung”.

>>> Czytaj też: NSA szpieguje ONZ i przy okazji wyłapuje chińskie podsłuchy