Saryusz-Wolski: Sankcje dla Rosji przyniosą Unii straty do 50 mld euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 lipca 2014, 19:37
Jacek Saryusz-Wolski, wiceszef Europejskiej Partii Ludowej
Jacek Saryusz-Wolski, wiceszef Europejskiej Partii Ludowej/Media
Sankcje przyniosą ogromne straty finansowe Unii, podobne do rosyjskich. W 2014 roku Moskwa straci 23 mld euro, a w 2015 roku - 75 mld euro, natomiast UE poniesie straty rzędu 40 i 50 mld euro, twierdzi europoseł.

Jak tłumaczył Jacek Saryusz-Wolski, sankcje przyniosą też ogromne straty finansowe dla Unii Europejskiej, podobne do tych, jakie poniesie Rosja. Komisja Europejska wyliczyła bowiem, że Moskwa w 2014 roku straci 23 miliardy euro, a w 2015 roku - 75 miliardów euro, natomiast UE poniesie straty rzędu - kolejno - 40 i 50 miliardów euro. Jednak kara mierzona udziałem w Produkcie Krajowym Brutto będzie miała dużo silniejszy wpływ na Moskwę, ponieważ w jej przypadku straty będą stanowiły 1,5% PKB oraz 4,8% PKB, a w przypadku Unii - 0,3% PKB oraz 0,4% PKB.

Unia Europejska nakłada na Moskwę długo oczekiwane sankcje sektorowe. Dotkną one rosyjską gospodarkę, w tym obszar finansowy, energetyczny i zbrojeniowy. W sprawie restrykcji porozumieli się dziś ambasadorowie 28 państw unijnych.

Dlaczego Unia tak długo czekała z nałożeniem sankcji?

Europoseł wyjaśniał, dlaczego Wspólnota tak długo zwlekała z nałożeniem sankcji gospodarczych. Wpływ na to miały Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy. Żaden z tych krajów nie chciał być bowiem dotknięty restrykcjami. - Udało się to w ten sposób skonstruować, że w porównywalny sposób zapłacą - w cudzysłowie - te kraje za te sankcje, stąd była możliwa zgoda - wyjaśniał polityk.

Sankcje muszą jeszcze zatwierdzić unijne rządy, ale będzie to tylko formalność. Jacek Saryusz-Wolski mówił, że pocztą dyplomatyczną zostały już prawdopodobnie wysłane listy, "na które 28 ministrów spraw zagranicznych odpowie "tak"", ponieważ ambasadorowie działali w oparciu o wcześniej wydane instrukcje. Decyzja o sankcjach gospodarczych będzie kolejno opublikowana w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej do końca lipca i ma wejść w życie 24 godziny później.
Uzgodnione sankcje mają obowiązywać przez rok, będą stale monitorowane i w każdej chwili mogą być zaostrzone. Po 12 miesiącach zostaną przedłużone, jeśli Rosja nadal będzie zaogniać konflikt na Ukrainie i nie będzie współpracować z Zachodem.

Sankcje są sektorowe i zostały uzgodnione na podstawie propozycji przygotowanych przez Komisję Europejską. Kluczowe, rosyjskie banki, w których państwo ma większościowe udziały będą miały ograniczony dostęp do rynków kapitałowych w Europie - obowiązywać będzie zakaz inwestowania w ich akcje i obligacje. Ponadto Unia zdecydowała się nałożyć embargo na dostawy broni, ale ma ono dotyczyć wyłącznie nowych kontraktów, umowy zawarte wcześniej zostaną zrealizowane. Zakazana ma być też sprzedaż nowoczesnych technologii wykorzystywanych w energetyce, przy wydobyciu ropy z arktycznych złóż. Sankcje obejmą też sprzedaż urządzeń cywilnego i wojskowego zastosowania. Chodzi na przykład o komputery wielkiej mocy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj