Zlecenie PKP Intercity dla nowosądeckiego Newagu obejmowało modernizację łącznie 20 lokomotyw spalinowych SM42. Z tego połowa pozostanie stricte manewrowych, czyli do obsługi bocznic (spośród tych przewoźnik odebrał już sześć sztuk). Druga dziesiątka to lokomotywy, które będą w stanie pociągnąć składy pasażerskie na liniach niezelektryfikowanych - z Gdyni na Hel, z Kłodzka do Kudowy Zdroju oraz z Olsztyna do Braniewa. I ich dostawy właśnie się rozpoczynają.

- Do końca roku mamy odebrać 15 z zamówionych 20 lokomotyw. Pozostałych pięć powinno dotrzeć w pierwszym kwartale 2015 r. – mówi Beata Czemerajda z PKP Intercity.

Wartość inwestycji wynosi blisko 77 mln zł, z czego niespełna 44 mln zł pochodzi z funduszy UE.

Dostawy zmodernizowanych SM42 to dobra wiadomość dla pasażerów jeżdżących m.in. na Półwysep Helski. Jeszcze niedawno pasażerowie nazywali połączenie na Hel „piekielnym pociągiem”. Jak ujawniliśmy w maju, Urząd Transportu Kolejowego wytknął liczne naruszenia przepisów przewozowych w pociągach EIC „Jantar” z Warszawy Wschodniej na Hel.

Postępowanie zostało wszczęte po skargach pasażerów. Podstawowy zarzut był taki, że spółka woziła ich w upale – bez klimatyzacji, za to z zamkniętymi fabrycznie oknami (mimo że wszystkie wagony były wyposażone w chłodzenie, to nie można było go używać).

Reklama

Kontrolerzy z UTK wykazali, że problem wynikał ze złego gospodarowania taborem. Bo linia kolejowa nr 213 z Redy do Helu jest niezelektryfikowana. Do wagonów pasażerskich przewoźnik dołączał co prawda lokomotywy spalinowe SM42, ale w wersji manewrowej (pojazdy były pozbawione instalacji, która umożliwiłaby zasilanie klimatyzacji).

Producent zobowiązał się, że zamówione przez PKP lokomotywy do liniowej obsługi pasażerskiej zostaną tym razem wyposażone w przetwornice do zasilania wagonów pasażerskich w energię elektryczną. Dzięki temu problemów z klimatyzacją podobno już nie będzie. Na linii helskiej posłużą jednak dopiero w przyszłym sezonie, bo na te wakacje przewoźnik PKP Intercity wypożyczył cztery lokomotywy z Czech. Niestety, dostaw nie udało się skoordynować z sezonowymi trasami.

>>> Polecamy: Podróż z Warszawy do Trójmiasta nową kolejową linią poniżej 3 godzin

Gamy od Pesy

A to nie koniec lokomotywowych zakupów PKP Intercity. Lada dzień ma zostać podpisana umowa z bydgoską Pesą na 10 fabrycznie nowych lokomotyw spalinowych Gama. To jeden z flagowych produktów polskiej Pesy, która chce przy jego pomocy podbić polski rynek nowych lokomotyw, który dziś jest zdominowały przez producentów zachodnich, np. Siemensa i Bombardiera.

Jak zapowiada PKP Intercity, nowe lokomotywy od października 2015 r. poprowadzą pociągi pasażerskie w tych relacjach, gdzie linie kolejowe nie są zelektryfikowane, np. Ełk - Korsze, Ełk - Suwałki, Rzeszów - Zamość, Rzeszów - Zagórz, Krzyż – Kostrzyn i Piła - Krzyż. Lokomotywy Pesy mają kosztować nieco ponad 131 mln zł , z czego wsparcie wsparcie Brukseli to 67,2 mln zł .

Konkurencyjny Newag przegrał, bo chciał w przetargu ponad 160 mln zł. Cena za dostawę i utrzymanie nie była jedynym kryterium oceny ofert - odpowiadała tylko za 45 proc. punktów. Reszta to współczynnik niezawodności i gotowości technicznej pojazdu i tzw. wskaźnik NPV - do oceny wartości inwestycji w czasie.

Oba te zakupy to element rekordowego programu unowocześniania taboru PKP Intercity, który jest wart łącznie ok. 5,6 mld zł. Jego największym elementem jest umowa z Alstomem na 20 pociągów Pendolino.

>>> Czytaj też: Napięte harmonogramy Pendolino. Na większości trasy raczej się nie rozpędzi

Lokomotywa Newag SM 42 dla PKP Intercity. Materiały prasowe Newag / Media
Lokomotywa Gama podczas testów w PKP Intercity. Materiały prasowe Pesy / Media
Wzór malowania lokomotywy Gama dla PKP Intercity. Materiały prasowe PKP Intercity / Media