Suchodolska: Polskie prawo jak czeski film

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 września 2014, 03:17
Mira Suchodolska
Mira Suchodolska, sekretarz redakcji/DGP
Na przełomie lat 70. i 80. popularny niezwykle był czechosłowacki serial znany u nas jako „Kobieta za ladą” (w wersji oryginalnej „Żena za pultem”). W supermarkecie działy się przeciekawe rzeczy: ludzie kłócili się, zakochiwali w sobie, obgadywali, rozstawali, a wreszcie pobierali. Półki były, jak dziś, pełne towarów (ta socjalistyczna propaganda!), za to nie było problemu pt. mamusia nie ugotuje niedzielnego obiadu, bo idzie do pracy. Bo święta były wolne. Socjalizm szanował trzecie przykazanie.

Teraz też niby się nie handluje w te dni, ale prawo, które działa od 2007 r., ma tyle wyjątków, że w zasadzie jest puste. Jedyne placówki, które go bezwzględnie przestrzegają, to sklepy wielkopowierzchniowe. Pewnie dlatego że inspekcja pracy jest na nie cięta po tych doniesieniach o ekspedientkach siedzących całymi dniami w pampersach (nowa legenda miejska) i sieć, która odważyłaby się złamać zakaz handlu w święta, nie wypłaciłaby się z kar. Ale reszta ma je w nosie. Małe sklepiki są otwarte świątek – piątek, nie tylko właściciele stoją wtedy za ladą, a inspektorzy PIP przymykają oczy, bo wiedzą, że mały musi nadgonić utarg, kiedy pobliska „biedra” nie działa. W najlepsze idzie też handel w kwiaciarniach, cukierniach i oczywiście w sklepach stacji benzynowych.

Nie dlatego że im wolno, ale dlatego że wszyscy nauczyli się przymykać na to oczy. Może i rozsądnie, tylko po co komu głupie, nieprzestrzegane ani przez obywateli, ani przez kontrolerów, prawo? Są setki podobnych przykładów, ja podam tylko jeden, o którym dziś piszemy w DGP: otóż zgodnie z ustawą o systemie oświaty w I klasach (docelowo także w II i III) nie może być więcej niż 25 uczniów. I co z tego, jak samorządy nie mają zamiaru się do tego stosować, gdyż uważają, że przepis jest głupi. Hm, jakby to powiedzieć, żeby brzydko się nie wyrazić. Ja proponuję zrobienie rankingu pt. najbardziej absurdalne przepisy, których i tak nikt nie przestrzega. Czekam na e-maile od państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj