Jeszcze w tym tygodniu na
Ukrainę pojedzie 200 ciężarówek z żywnością, lekarstwami i środkami
czystości. Do tej pory żaden z rosyjskich konwojów humanitarnych nie
miał zgody władz w Kijowie.
Według zapewnień strony rosyjskiej, samochody przewożą tylko najpotrzebniejsze produkty. Ratownicy Ministerstwa do Spraw Sytuacji Nadzwyczajnych twierdzą, że są to chleb, kasza, konserwy, woda, medykamenty, środki czystości i agregaty prądotwórcze.
Tymczasem strona ukraińska podejrzewa, że rosyjskie auta dostarczają separatystom amunicję i środki łączności. Stacjonujący na rosyjsko-ukraińskiej granicy obserwatorzy OBWE nie wiedzą, co znajduje się w samochodach. Jak tłumaczy szef międzynarodowej misji Paul Picard, „mandat nie pozwala na prowadzenie inspekcji”. Pierwszy konwój dotarł na Ukrainę w sierpniu. Kolejne dwa we wrześniu.
>>> Czytaj też: Unia jest gotowa cofnąć sankcje wobec Rosji. Jak zareaguje Kreml?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zobacz
|
