Obama: Rosyjska agresja na Ukrainę zagraża światu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 listopada 2014, 09:39
Podczas szczytu G20 przywódcy najbogatszych państw świata wzywają Rosję, by przestała wspierać separatystów na wschodzie Ukrainy.

W australijskim Brisbane kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że w związku z przedłużającym się kryzysem UE rozważa dalsze sankcje finansowe wobec obywateli Federacji Rosyjskiej. - Obecnie opracowujemy listę tych osób - poinformowała Merkel.

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy powiedział, że UE użyje wszystkich dostępnych jej środków, w tym sankcji, "by zakończyć kryzys". "Rosja musi zaprzestać wysyłania na Ukrainę wojsk i broni" - zaznaczył. Dodał, że unijni ministrowie spraw zagranicznych spotkają się 17 listopada, by rozmawiać o dalszych krokach Wspólnoty w tej sprawie.

Premier Australii Tony Abbott oskarżył Rosję o zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych nad Ukrainą. Jak pisze "Bloomberg", podczas szczytu w Brisbane Władimirowi Putinowi przydzielono miejsce na końcu sali. Kiedy premier Australii pozował do fotografii z Barackiem Obamą, Davidem Cameronem, chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, Władimir Putin siedział przy stole z prezydent Brazylii Dilmą Vana Rousseff - zauważa "Bloomberg".

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron powiedział, że sankcje wobec Rosji mogą zostać rozszerzone, jeśli sytuacja na Ukrainie się pogorszy. W wywiadzie dla Sky Television zaznaczył, że ważne jest ostrzeganie o zagrożeniu, jakie stanowi Rosja "dalej zmierzająca w złym kierunku".

Amerykański prezydent Barack Obama oświadczył, że rosyjska agresja na Ukrainę zagraża światu. Mówił też, że Stany Zjednoczone "jako jedyne obecnie supermocarstwo światowe przewodzi społeczności międzynarodowej w sprzeciwie wobec działań Rosji, a także w walce z wirusem ebola w zachodniej Afryce".

Przed budynkiem, gdzie odbywa się spotkanie G20 w Brisbane, około 30 osób o rosyjskich i serbskich korzeniach manifestowało poparcie dla polityki Kremla. Przynieśli flagi Związku Radzieckiego i transparenty z napisem "Putin, nasz prezydent i władca" oraz portrety rosyjskiego przywódcy, stylizowane na podobiznę Józefa Stalina.

W Brisbane odbyła się też kontrmanifestacja, która zgromadziła przeciwników rosyjskiej agresji. Przynieśli oni transparenty z napisami: "Nie chcemy Putina w Oz" i "Rosyjskie wojska - wynoście się z Ukrainy".

>>> Polecamy: Słaba gospodarka, myśliwce Putina i nacjonalizm Orbana. Tak burzy się powojenny ład w Europie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj