"Będzie wybuch bomby w Waszej redakcji" - miała powiedzieć osoba, która zadzwoniła po południu do "Le Soir". Natychmiast zdecydowano o ewakuacji całej redakcji. Policja zamknęła pobliskie ulice, otoczyła budynek i sprawdza, czy znajduje się w nim bomba.

Anonimowy telefon redakcja otrzymała w czasie, gdy w Brukseli odbywał się kilkutysięczny marsz pod hasłem "Razem przeciw nienawiści", w którym uczestniczyli politycy, dziennikarze, przedstawiciele organizacji muzułmańskich i żydowskich w Brukseli.

Marsz milczenia zorganizowano w geście solidarności z Francuzami i upamiętniono 17 zabitych podczas ataków terrorystycznych w tym tygodniu w Paryżu.

Tweet zamieszony przed redakcję "Le Soir":

La rédaction @lesoir évacuée après des menaces http://t.co/yXgm7BElBo pic.twitter.com/cIJJlTDxjB

— Le Soir (@lesoir) styczeń 11, 2015



>>> Czytaj też: Po Francji czas na Niemcy? Podpalono siedzibę niemieckiej gazety