Rok temu szwajcarscy bankierzy zaskoczyli świat finansów. Uwolnienie kursu franka spowodowało panikę na rynku jakiej jeszcze nie było. Kurs franka w Polsce przebił 5 złotych. Bez żadnego ostrzeżenia.

Tak relacjonowaliśmy te wydarzenia rok temu:

Przed godziną 11:00 frank szwajcarski zaczął drożeć w zastraszającym tempie. Bariera 5 zł została przebita. Zdaniem analityków kurs powinien ustabilizować się na poziomie 4,10-4,15.

Reklama

Według danych z portalu Stooq.pl, parę minut przed godziną 11:00 kurs CHF/PLN przekraczał 5,19. Takiej wartości nie notowano jeszcze nigdy w historii. Jeszcze rano za jednego franka płacono 3,54 zł. Z kolei z danych Bloomberga wynika, że maksymalny kurs franka wynosił dziś 4,95 zł.

Panika na rynku to efekt niespodziewanej decyzji szwajcarskiego banku centralnego, który ogłosił, że przestaje bronić swojej waluty i uwalnia jego kurs. Wcześniej sztywnym pułapem był poziom 1,2 franki za euro. Minimalny kurs franka obowiązywał przez 3 lata.

Bank Szwajcarii obniżył też stopy procentowe do -0,75 proc. z -0,25 proc. Target dla 3-miesięczego LIBOR został ustalony na -1,25 proc. do -0,25 proc., wobec poprzednio -0,75 proc. do 0,25 proc.

To fatalna wiadomość dla kredytobiorców. Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec listopada wartość kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich zaciągniętych przez Polaków sięgała 131 mld zł. To 46 proc. wszystkich kredytów mieszkaniowych w portfelach polskich banków.

Wicepremier Janusz Piechociński zapowiedział, że zamierza się spotkać z prezesem NBP i członkami Rady Polityki Pieniężnej w sprawie kursu franka. Do spotkania ma dojść jak najszybciej. Później ma też o tym rozmawiać z ministrem finansów.

“To będzie ciężki rok dla polskich gospodarstw domowych, które spłacają kredyty we frankach. Osłabienie złotego względem franka może wywołać obawy o stabilność finansową w Polsce” – ocenia w komentarzu dla Bloomberga Piotr Matys, analityk ds. rynków wschodzących w Rabobank International z Londynu.

>>> Czytaj też: Rybiński: Katastrofa frankowiczów. Czas przygotować się na wysokie raty

Takiej decyzji nikt się nie spodziewał

“Choć frank szwajcarski jest wciąż mocny, jego przewartościowanie znacząco zmniejszyło się od czasu wprowadzenia minimalnego kursu wymiany. Korzystając z okresu obowiązywania sztywnego kursu, gospodarka może teraz dostosować się do obecnych warunków” – uzasadnia Bank Szwajcarii w komunikacie.

Bardzo szybko notowania pary CHF/PLN zaczął się jednak obniżać. O godzinie 12:02 wynosił już 4,30. "Decyzja przełożyła się na zdecydowanie podwyższoną zmienność na rynkach i spory wzrost awersji do ryzyka. Złoty w takiej sytuacji skokowo się osłabił w okolice 4,30/EUR, przy czym rynek jest bardzo dynamiczny" - piszą w najświeższym raporcie analitycy BPH.

Po potężnych porannych wahnięciach kurs franka szwajcarskiego ustabilizował się. Po południu za jedno euro płacono około 1,02 franka. Frank był zatem droższy o mniej więcej 15 proc. w stosunku do otwarcia.

O godzinie 15:26 za franka szwajcarskiego płacono 4,20 zł. Z kolei o 17:45 złoty dalej wzmacniał się wobec franka i za szwajcarską walutę płacono 4,13 PLN.

"Dzisiejsza decyzja Narodowego Banku Szwajcarii była zupełnie nieoczekiwana. Zwłaszcza, że przedstawiciele SNB wielokrotnie zapewniali, że obrona tzw. capa ustanowionego we wrześniu 2011 r. w odpowiedzi na nadmierne umocnienie się franka spowodowane szturmem inwestorów w stronę tzw. bezpiecznych przystani, to świętość. Był to podstawowy element polityki prowadzonej przez SNB, do której dołączyła w grudniu decyzja o wprowadzeniu ujemnej stopy depozytowej z dniem 22 stycznia bieżącego roku" - komentuje analityk DM BOŚ Marek Rogalski.

>>> Czytaj też: Frankowe szaleństwo w pigułce, czyli co trzeba wiedzieć o kredytach w CHF

Akcje banków tracą na wartości

Na decyzję SNB natychmiast zareagowały też giełdy. Główne indeksy europejskie notują straty sięgające 1 proc. Rekordzistą szwajcarska giełda - wskaźnik SMI zanurkował o ponad 10 proc.

WIG 20 leciał w dół o 2,31 proc. Ok. 15:30 kurs indeksu spadał o 1,87 proc. Ostro w dół spadały też akcje banków. Na warszawskim parkiecie największych spadków doświadczyły akcje banków Getin Noble (-15 proc.), Millennium (-8,6 proc.), a mBank (-6,9 proc.)., BZ WBK (-6,9 proc.), PKO BP (-6,6 proc.).

Na zamknięciu indeks giełdowy WIG20 zniżkował o 3,06 proc. wobec poprzedniego zamknięcia i osiągnął poziom 2.265,21 pkt w czwartek, 15 stycznia. WIG30 spadł o 2,68 proc. wobec poprzedniego zamknięcia i osiągnął poziom 2.445,31 pkt. Z kolei indeks WIG zniżkował o 2,49 proc. do 50.616,63 pkt.

"Nie ma niepokojów o polskie banki. Rynek odzyska realny wymiar w perspektywie najbliższego tygodnia. Teraz mamy do czynienia z nadreakcją rynku, nie przywiązuję wagi do tego co się teraz dzieje. Na poziomie ok. 4 zł może się frank ustabilizować. Frank będzie wyżej niż był" - powiedział cytowany przez PAP prezes mBanku, Cezary Stypułkowski. "Będzie to miało wpływ na ratingi polskich banków, tych które mają portfele frankowe" - dodał.

Zdaniem Stypułkowskiego kluczowym czynnikiem jest jakość portfeli, a ta jest dobra. "Być może niektórzy klienci nie będą w stanie wytrzymać, więc trzeba będzie pomóc" - powiedział.

Jak donosi PAP, waluta Szwajcarów umocniła się po decyzji SNB o co najmniej 25 proc. wobec wszystkich z 16 najważniejszych walut. Kurs EUR/CHF wynosi teraz 1,0131.

"Wyraźnie SNB spodziewa się napływu środków finansowych i ocenia, że koszty tego byłyby za wysokie" - ocenia Geoffrey Yu, strateg walutowy w UBS Group w Londynie. "SNB ocenia, że może napłynąć zbyt dużo pieniędzy po QE EBC, dlatego potrzebuje planu B. To bardzo zaskakująca decyzja" - dodaje.

"Powiedziałbym tak, prawie nikt się tego nie spodziewał" - mówi Neil Jones, ekonomista Mizuho Bank Ltd. w Londynie. "To, co dzieje się teraz na rynku, wskazuje, że kurs euro/frank pójdzie jeszcze niżej" - dodaje.

Zdaniem Marka Rogalskiego z DM BOŚ, warto się zastanowić na ile dzisiejsza decyzja SNB nie wpłynie na to, co planuje zrobić Europejski Bank Centralny, czyli zainicjowanie programu skupu aktywów (QE) podczas posiedzenia zaplanowanego na 22 stycznia. "Być może decyzja ta będzie musiała być lepiej przemyślana i dopracowana w szczegółach. Pytanie, zatem, czy tych nie poznamy dopiero na marcowym posiedzeniu ECB" - twierdzi analityk.

O 13:15 odyła się konferencja prasowa szwajcarskiego banku narodowego SNB. >>> Czytaj więcej na ten temat

>>> Polecamy: Frankowcy oszczędzą, a banki stracą. Co dla Polski oznaczają ujemne stopy procentowe w Szwajcarii?