To może być dobry pretekst to odbicia funta, który w ubiegłym tygodniu był nieco słabszy za sprawą obaw związanych z zaplanowanymi na 7 maja wyborami parlamentarnymi. To czego może się obawiać (i co najpewniej będzie powracać) to ryzyko niedoszacowania ostatecznego wyniku eurosceptycznej partii Nigela Farage’a, oraz szkockich niepodległościowców.
Na przestrzeni ostatnich 5 dni funt był najmocniejszy w relacji z frankiem. Drugie miejsce to relacja z euro (dzisiaj EUR/GBP jest na nowych minimach – ostatnio takie poziomy były w grudniu 2007 r.), a trzecie to GBP/NOK (korona norweska jest słaba w wielu relacjach, co tłumaczy obawy przed posiedzeniem Norges Banku 19 marca).
Informacje, jakie napływały dzisiaj w kwestii greckiej pokazują, że rozmowy ws. restrukturyzacji zadłużenia (tego chcą Grecy), oraz szczegółów procesu reform (na tym chciałaby skupić się głównie Eurogrupa) będą trudne. Obu stronom brakuje tzw. zespołowego ducha, a czas nieubłaganie płynie. Pojawiają się też spekulacje, iż Grekom będzie trudno uregulować płatności na rzecz MFW czy też ECB. Widać też zniecierpliwienie ze strony europejskich pożyczkodawców – szef Eurogrupy mówił dzisiaj, aby Grecji przestali marnować czas i zaczęli konstruktywnie rozmawiać. W odpowiedzi strona grecka może przedstawić dzisiaj rozwinięcie koncepcji pakietu reform, który został zaprezentowany w końcu lutego.
Na wykresie EUR/GBP widać, że trend spadkowy jest cały czas aktualny. Oddalamy się od złamanego wsparcia z poprzedniej konsolidacji na 0,7240-0,7250.
Karierę rozpoczynał w Gazecie Giełdy Parkiet. Od kilkunastu lat związany jest rynkiem jako główny analityk dużych instytucji finansowych, w tym domów maklerskich, specjalizujących się w rynku walutowym.
Obecnie Marek Rogalski znajduje się w czołówce najczęściej cytowanych komentatorów w Polsce. Kilkakrotnie wskazywany był jako najtrafniej prognozujący analityk. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.
