Belgowie nie chcą zaciskania pasa. Kraj czeka strajk generealny

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 kwietnia 2015, 07:23
Belgia
Belgia/ShutterStock
Belgię sparaliżuje dziś strajk w sektorze publicznym. Na protest przeciwko polityce oszczędnościowej rządu zdecydował się socjalistyczny związek, ale poparły go dwie pozostałe centrale związkowe.

Nie będą dziś jeździć tramwaje, autobusy, oraz metro. Z zajezdni nie wyjadą też pociągi. Protest początkowo planowany w Brukseli, rozszerzy się także na Walonię i Flandrię. Zamknięte mają być urzędy, z utrudnieniami będzie działać poczta, w niektórych szkołach odwołane mają być lekcje. Strajk zapowiedzieli także policjanci, którzy nie będą karać mandatami za drobniejsze przewinienia.

Belgijski rząd jest pod nieustanną presją związków zawodowych, które odrzucają pomysły między innymi dotyczące zmian przechodzenia na wcześniejszą emeryturę i nie godzą się na nowe cięcia wydatków w sektorze publicznym.

>>> Polecamy: "Grexit" coraz bardziej realny? Ateny nie dotrzymają terminu na zaprezentowanie reform

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj