USA wini Chiny za cyberatak. Państwo Środka zaprzecza

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 czerwca 2015, 13:42
Bezpieczeństwo w sieci
Bezpieczeństwo w sieci/ShutterStock
Władze USA potwierdziły, że doszło do kradzieży danych około 4 milionów urzędników agencji federalnych.

Amerykańscy urzędnicy winią hakerów z Chin. Chińskie władze oskarżenia uznają za "nieodpowiedzialne".

Włamanie na amerykańskie serwery, na których znajdują się dane urzędników odkryto w kwietniu tego roku. Kradzież danych miała miejsce jednak kilka miesięcy wcześniej. Łupem hakerów padły informacje gromadzone przez amerykańskie Biuro Zarządzania Zasobami Ludzkimi, które nadzoruje proces rekrutacji urzędników zatrudnionych w agencjach federalnych. Biuro także przyznaje uprawnienia dotyczące dostępu do różnego typu informacji niejawnych. 

Według FBI, włamania dokonano z komputerów znajdujących się na terytorium Chińskiej Republiki Ludowej. Te oskarżenia chińskie władze uznały za bezpodstawne i nieodpowiedzialne. Chińskie władze już wcześniej oskarżane były o wspieranie hakerów. Za każdym razem jednak kategorycznie odrzucały oskarżenia utrzymując, że w Chinach tego typu działania są karalne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj