Talibowie przyznali się do ataku na afgański parlament

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 czerwca 2015, 10:34
Rano w stolicy kraju, Kabulu, przed budynkiem parlamentu eksplodowała potężna bomba. Wszystko działo się w czasie, gdy w środku obradowali deputowani.

Sesję parlamentu transmitowała afgańska telewizja. W pewnym momencie widzowie mogli usłyszeć eksplozję i zobaczyć, jak z zadymionej sali obrad uciekają deputowani. Rzecznik policji poinformował, że żadnemu z posłów nic się nie stało, a wszyscy zdołali w porę uciec i schronić się w bezpiecznych miejscach. 18 osób zostało zabranych do szpitala.

Do ataku przyznali się talibowie. Wiadomo, że jeden z napastników podjechał przed budynek samochodem wyładowanym materiałami wybuchowymi i wysadził się w powietrze. Pozostali po wybuchu wtargnęli do budynku. Rzecznik talibów oświadczył, że atak został przeprowadzony w momencie, gdy deputowani przesłuchiwali nowego ministra obrony. Lokalne media informują także o kilku innych eksplozjach w innych dzielnicach miasta.

To najpoważniejszy atak talibów w Afganistanie od czasu, gdy wojska NATO w ramach misji ISAF zakończyły służbę i wyjechały z kraju pod koniec ubiegłego roku. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju w całości ponoszą teraz afgańskie wojsko i policja.

Po kilku godzinach afgańska policja podała, że atak został powstrzymany. Zabito sześciu napastników.

>>> Czytaj też: Wielki mur węgierski. Świat buduje wokół siebie twierdze

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj