Ateny vs. Bruksela. Czy słabe peryferie postawią się silnemu centrum?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2015, 17:14
Trwa spór na linii Bruksela-Ateny wokół zapowiedzianego na niedzielę referendum w sprawie pakietu pomocowego. Bruksela namawia do głosowania na "TAK", a rząd Aleksisa Tsiprasa sugeruje, by jego rodacy powiedzieli "NIE" warunkom przedstawionym w zeszłym tygodniu przez międzynarodowych wierzycieli.

Premier Grecji ma wystąpić w kolejnym telewizyjnym orędziu dziś o 20:00.

Z kolei Angela Merkel oświadczyła, że to władzom w Atenach zabrakło woli do kompromisu. Kanclerz Niemiec podkreśliła jednak, że nie chce dopuścić do rozpadu strefy euro. Po spotkaniu z kierownictwem partii politycznych zasiadających w Bundestagu Angela Merkel powiedziała, że program pomocy dla Aten wygaśnie w nocy z wtorku na środę. Po tym terminie nie będzie już żadnych prawnych podstaw do finansowania Grecji. Merkel nie wykluczyła jednak dalszych rozmów z greckim rządem. Podkreśliła, że jeśli greckie władze poproszą o dalsze negocjacje, to strefa euro nie będzie się od takich rozmów odgradzać.

Na specjalnej konferencji prasowej szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział, że był bardzo zaskoczony zapowiedzią referendum. Zaznaczał, że liczy na przyjęcie przez Greków propozycji międzynarodowych instytucji. Jak mówił, w przeciwnym wypadku zostanie to zrozumiane jako próba zdystansowania się od Europy. Wzywał, by Grecy powiedzieli "TAK" w niedzielnym referendum. "Grecja w Europie, Europa w Grecji” - powiedział szef Komisji Europejskiej.

Jak dodawał, drzwi dla Grecji "są wciąż otwarte", jednak to rząd Aleksisa Tsiprasa musi "mówić prawdę" swoim obywatelom na temat programu pomocowego. Jego zdaniem władze w Atenach powinny powiedzieć Grekom jaka jest stawka tych negocjacji. Juncker dodał też, że nie ma nowej propozycji porozumienia dla Grecji.

Do głosowania na "TAK" namawia również przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Jak zasugerował, jest gotowy, by udać się do Grecji w celu przekonywania obywateli tego kraju do poparcia pakietu pomocowego. W jego ocenie, referendum to w zasadzie plebiscyt nad pozostaniem Grecji w strefie euro.

Kolejnych negocjacji z rządem SYRIZY nie wyklucza szef Eurogrupy Jeroen Dijsselbloem. "Drzwi negocjacji z Grecją pozostają otwarte, nawet mimo fiaska weekendowych rozmów z wierzycielami" - oświadczył.

Mimo tych zapowiedzi, grecki rząd wątpi w "szczerość" szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera. "Zasadniczym elementem w wykazywaniu dobrej woli i wiarygodności w negocjacjach jest szczerość" - powiedział rzecznik rządu w Atenach Gabriel Sakellaridis.

W niedzielę w Grecji odbędzie się referendum na temat propozycji porozumienia z międzynarodowymi instytucjami. Grecy będą głosować nad listą reform przedstawioną 25 czerwca przez Europejski Bank Centralny, Komisję Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. 

>>> Czytaj też: Ile zarabiają Grecy? Zobacz, jak zmieniały się ich wynagrodzenia w ciągu kryzysu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj