Będzie eurobudżet i europodatek? Nowe pomysły niebezpieczne dla Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2015, 13:26
Berlin nocą, Niemcy.
Berlin nocą, Niemcy. /ShutterStock
Według przewodniego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera w trakcie ostatniego miesiąca pojawiła się wizja znacznie głębszej integracji gospodarek w ramach strefy euro, informuje agencja Reutera.

Według „Der Spiegel” zwolennikiem pomysłu jest między innymi niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble który nie ma nic przeciwko „transferowi znacznych środków pieniężnych” do budżetu Unii z własnych podatków. Jest to jeden z rozważanych scenariuszy dla eurogrupy – transfer części przychodu z podatku VAT do unijnej kasy.

Innym pomysłem głębszej integracji jest pobieranie „prowizji” od płaconych podatków, by stworzyć dla państw coś na kształt „europodatku”.

Przedstawicielka niemieckiego ministerstwa finansów odmówili oficjalnego komentarza w tej sprawie. Wskazuje jednak, że powołanie „unijnego ministra finansów” wiązałoby się ze zmianą części traktatów” i jako takie „jest w tej chwili mylące”.

Jednak zdaniem Elmara Broka, jednego z najważniejszych członków partii Angeli Merkel, „strefa euro musi dogłębnie przemyśleć kwestię własnego podatku”.

Pomysły niebezpieczne dla Polski

Ściślejsza integracja eurolandu  oznacza mniejsze fundusze w przyszłości dla naszego kraju i usankcjonowanie podziału Unii. Jesienią o pomysłach Paryża mają rozmawiać ministrowie finansów strefy euro, a także całej Wspólnoty.

Nie po raz pierwszy Francja zgłasza pomysł ściślejszej integracji strefy euro. Osobny budżet miałby być tylko początkiem zmian, bo później Paryż chętnie stworzyłby stanowisko ministra finansów eurolandu, osobny rząd eurolandu, a nawet osobny parlament. "Z zakazem wstępu dla nas eurodeputowanych z Polski" - skomentował w rozmowie z Polskim Radiem europoseł Jacek Saryusz-Wolski. "Powinniśmy przeciwdziałać podziałowi Europy. To jest polityka trzymania nogi w drzwiach. Nic o nas bez nas" - dodał europoseł.

Ściślejsza integracja strefy euro będzie oznaczała, że euroland "odpłynie" pozostałym krajom bez wspólnej waluty. Wypadną one z głównego nurtu i stracą na tym finansowo. Strefa euro wspiera Grecję miliardami, w przeszłości wspierała także Irlandię, Cypr, Portugalię, czy Hiszpanię. "Ten klub ratuje siebie nawzajem i wspomaga swoje gospodarki" - powiedział europoseł Jacek Saryusz-Wolski. Jeśli powstanie osobny budżet eurolandu, będzie to oznaczało mniej pieniędzy dla Polski z unijnego budżetu po 2020 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj