Zaraz po otwarciu notowań warszawskiej giełdy akcje Getin Noble Banku spadły o 25,23 proc. Sporo traci również mBank (-11,2 proc.), Bank Millenium (-17,89 proc.), Bank BPH (-7,6 proc.) jak również BZ WBK (-6,5 proc.) Przecena akcji tych banków nie jest przypadkowa. Wszystkie mają sporą ekspozycję na kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Sytuacja na rynku dotknęła również największy polski bank PKO BP, który stracił 8,46 proc.

>>> Czytaj też: Opinia KNF ws. ustawy frankowej: Banki stracą prawie 22 mld zł

Uchwalona przez Sejm ustawa uderzyła w notowania banków ponieważ to one w 90 proc. poniosą koszty przewalutowania. Pozostałe 10 proc. przypadnie na kredytobiorcę.

Ustawa frankowa oznacza wielkie straty dla banków

„Powodem spadków wartości akcji w sektorze bankowym jest wczorajsze przegłosowanie ustawy ws. przewalutowania kredytów frankowych. Spadki dotyczą w szczególności banków frankowych, takich jak np. Getin Noble Bank, Millennium, mBank, PKO BP oraz BZ WBK. Wejście w życie w ustawy będzie oznaczało poważne straty dla tych banków odpowiednio (125%, 102%, 59%, 37% 22% straty z prognozowanego zysku na rok 2016)” – komentuje dla portalu Forsal.pl Andrzej Bieniek z Domu Maklerskiego BZ WBK.

Reklama

„Oczywiście wejście w życie ustawy frankowej jest uzależnione do tego, czy prezydent Andrzej Duda podpisze tę ustawę. Przy czym w żaden sposób nie wiązałbym dzisiejszych spadków z faktem zaprzysiężenia na prezydenta pana Andrzeja Dudy, spadki to przede wszystkim wynik przegłosowania ustawy frankowej” – dodaje analityk.

Ekspert: Kosztowny prezent od posłów

"Posłowie zrobili frankowiczom ogromny, przedwyborczy prezent. Ustawa efektywnie redukuje ich zadłużenie o około 90 proc. Niedawno KNF przedstawiał swoją propozycję, której koszt wyliczył na około 30 miliardów złotych i można zdroworozsądkowo przyjąć, że koszt rozwiązania zaproponowanego w tej ustawie będzie podobny. To równowartość dwuletnich zysków sektora bankowego. - mówi w rozmowie z Forsal.pl Paweł Majtkowski, główny analityk Centrum Finansów Aviva.

"Niektóre instytucje będą musiały zdobyć dodatkowy kapitał, by utrzymać akcję kredytową. W takiej sytuacji spadający kurs akcji banków to nic dziwnego i przyjęcie tej ustawy najprawdopodobniej oznacza dalsze spadki. Do zakończenia prac nad ustawą kurs zapewne jeszcze się wiele razy zmieni" - dodaje ekspert.

>>> Czytaj też: Frank to bańka i w końcu pęknie. Bank centralny bezsilny, frankowicze w kropce

PO: Poprawki do ustawy zwiększą obciążenia banków o ok. 7 mld zł

"Przyjęta wczoraj poprawka zwiększa zobowiązanie banków z tytułu przewalutowania z 50 proc. na 90 proc. Jeżeli szacunki wnioskodawców są poprawne, a przy 50 proc., kwota ta wynosiła 9,5 mld zł, to w tym przypadku może być zwiększenie obciążenia dla banków o około 7 mld zł" - powiedziała Skowrońska.

"W tej sprawie wystąpię o przygotowanie szczegółowych wyliczeń przez ministra finansów, szefa KNF, prezesa NBP i BFG. Wyślę te pisma do członków Komitetu Stabilności Finansowej. Po otrzymaniu tej informacji będę chciała przekazać je poszczególnym klubom" - dodała.

Dodała, że w tej sprawie potrzebna jest bardzo "odpowiedzialna decyzja".

W środę wieczorem Sejm uchwalił ustawę o restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych. Posłowie przyjęli kilka poprawek, które dość istotnie zmieniają nowe przepisy. Zgodnie z jedną z nich bank ma umarzać 90 proc. różnicy pomiędzy wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych, a nie w walucie obcej.

Pierwotnie planowano, że różnica ta miała być w połowie umorzona. Wówczas koszt tej operacji dla banków szacowano na 9-9,5 mld zł.

Koszt restrukturyzacji kredytów dla banków to ok. 19 mld zł

Koszt przewalutowania hipotecznych kredytów walutowych na zobowiązania klientów w złotych wyniesie dla banków ok. 19 mld zł i będzie rozłożony na 3 lata, ocenia analityk Domu Maklerskiego Trigon Maciej Marcinowski.

"Zwiększenie proporcji umarzanej części kredytu na niekorzyść banków wyraźnie zwiększa potencjalne straty dla sektora, gdyż przewalutowanie staje się opłacalne dla większej grupy kredytobiorców. W pierwotnym projekcie było to opłacalne tylko dla kredytów udzielonych w II i III kwartale 2008 dla CHF/PLN poniżej 2,15. Obecnie powinno to być korzystne dla klientów, którzy brali kredyt w 2007 lub 2008 przy kursie CHF/PLN poniżej 2,50" - uważa analityk DM Trigon.

Bez uwzględniania żadnych ograniczeń (LTV>80%, powierzchnia<100 m2, brak drugiego mieszkania) przewalutowanie powinno dotyczyć portfela kredytów we frankach szwajcarskich o wartości ok. 92 mld zł, a potencjalna strata dla sektora wyniosłaby ok. 32 mld zł.

"Zakładamy jednak, że ograniczenie o LTV zmniejszy liczbę kwalifikujących się klientów o 20%, a kryterium powierzchni i posiadania drugiego mieszkania o kolejne 20%. Ostatecznie szacujemy więc, że koszt dla sektora może wynieść ok 19 mld zł i będzie rozłożony na 3 lata" - ocenia Marcinowski.

Wczoraj Sejm przyjął ustawę o szczególnych zasadach restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych, zgodnie z którą m.in. bank ma umarzać 9/10 różnicy pomiędzy wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych, a nie w walucie obcej.

W pierwotnym projekcie bank miał umarzać 1/2 tej kwoty. Nadal przewalutowanie będzie możliwe do 2020 roku i tylko dla klientów z LTV powyżej 80% (powyżej 120% w pierwszym roku, 100-120% w drugim i powyżej 80% w kolejnych latach).

Przewalutowanie po polsku

Zgodnie z nowymi przepisami przewalutowanie hipotecznych kredytów walutowych następowałoby po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej. Polegać ma ono na wyliczeniu różnicy pomiędzy wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych, a nie w walucie obcej. Zgodnie z poprawką Sojuszu bank ma umarzać 9/10 tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.

W uchwalonym dokumencie zapisano jednak kilka warunków, które kredytobiorcy muszą spełnić, by móc skorzystać z proponowanych rozwiązań. Jednym z nich jest to, że z programu będą mogły skorzystać osoby, których relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia jest wyższa niż 80 proc. Kolejnym warunkiem jest kryterium powierzchni nieruchomości - w przypadku mieszkania jego powierzchnia nie może przekraczać 100 m kw., a w przypadku domu 150 m kw. Zaznaczono jednak, że kryterium powierzchni nie dotyczy rodzin z trójką i więcej dzieci.

W przepisach znalazł się też warunek mówiący o tym, że kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu. Jednak zgodnie z przyjętą poprawką SLD z uprawnienia do restrukturyzacji może skorzystać także kredytobiorca posiadający inny lokal mieszkalny lub jego część, o ile jednak zostały one nabyte w drodze spadku już po zaciągnięciu restrukturyzowanego kredytu.

>>> Czytaj też: Eksperci dla Forsal.pl: 'Ustawa frankowa" oznacza gigantyczne straty dla banków

W ocenie autorów ustawy nowe rozwiązania mają kosztować banki 9-9,5 mld zł, ale jednocześnie mają być one zwolnione od płacenia podatku dochodowego od umorzonej części kredytu.