Uchodźca wszedł do tira? Trzeba zniszczyć cały towar

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2015, 06:00
Polscy przewoźnicy płacą wysokie kary za nielegalnych imigrantów, którzy włamują się do ciężarówek. Zdarza się, że muszą także utylizować przewożoną żywność

Dwa tysiące funtów dla przewoźnika i 600 dla kierowcy za jednego nielegalnego imigranta. Takie grzywny płacą firmy transportowe, jeśli brytyjski celnik znajdzie w ciężarówce ukryte osoby. W ciągu roku ukarano już ponad 3,3 tys. firm. Na sankcje najbardziej narażeni są polscy transportowcy, bo stanowią największą grupę przewoźników wożących towary na Wyspy Brytyjskie. Odpowiadają za 23 proc. z czterech milionów operacji transportowych, jakie rocznie wykonywane są przez kanał La Manche.

Największy problem polega na tym, że na granicy francusko-brytyjskiej, szczególnie w rejonie Calais, imigranci już masowo włamują się do TIR-ów, maskując ślady.

– Ani przewoźnik, ani kierowca nie są w stanie zabezpieczyć pojazdu w taki sposób, by nikt niepowołany na pewno się do niego nie dostał – podkreśla Maciej Wroński, prezes związku Transport i Logistyka Polska.

>>> Czytaj też: Oportunizm Angeli Merkel jest groźny dla Unii Europejskiej

– Można co najwyżej, wdrażając odpowiednie procedury, uniknąć kar, jak już dojdzie do włamania, wykazując, że kierowca zrobił wszystko, co był w stanie, by zabezpieczyć pojazd – dodaje.

– Problemem jest też brak współpracy pomiędzy Francją i Wielką Brytanią w zakresie wdrożenia skutecznych form prewencji. Służby francuskie nie podejmują żadnych działań, tolerując rosnącą bezczelność tych poczynań. Najbardziej wyrafinowane formy zabezpieczeń ulegają brutalnej sile w obliczu braku interwencji służb i lekceważeniu skali problemu, jaki napotykają zagraniczni przewoźnicy – alarmuje Paweł Moder, wiceprezes firmy Link International Transport, której ciężarówki dokonują 15 tys. przepraw rocznie.

Firmy tracą nie tylko na grzywnach. Zdarza się, że po wykryciu nielegalnego pasażera całość przewożonej np. żywności trzeba utylizować.

>>> Czytaj też: Europa nie ma wyboru. Musi przyjąć imigrantów przybywających morzem

Żadna z organizacji branżowych nie prowadzi statystyk, jakie straty ponoszą polskie firmy na kryzysie imigracyjnym w związku z karami, uszkodzeniami pojazdu, zniszczonym ładunkiem czy opóźnieniami, które wynikają z przywrócenia kontroli na przejściach wewnątrz UE. W ostatnich dniach przywracane są one m.in. na granicy francusko-włoskiej, niemiecko-austriackiej czy austriacko-węgierskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj