Nauczyciele żądają podwyżek. Kluzik-Rostkowska: nie ma szans

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 października 2015, 13:47
Nauczyciel
Nauczyciel/ShutterStock
10-procentowe podwyżki od przyszłego roku, ale także zaprzestanie zamykania szkół. To dwa główne postulaty, o których realizację walczą nauczyciele. Około 15 tysięcy pedagogów od godziny 13 pikietuje kancelarię premiera.

Są zdeterminowani w walce o swoje postulaty. Jedna z protestujących powiedziała, że nauczyciele są dyskryminowani. Inny uczestnik manifestacji stwierdził, że pensje nauczycieli od 2007 roku spadły, jeśli weźmie się pod uwagę średnią krajową oraz inflację. Jeszcze inna protestująca przekonywała, że dziecko do dobrego rozwoju potrzebuje bezpieczeństwa i przewidywalności, czego - jej zdaniem - nie można zapewnić w obecnej, często zmieniającej się sytuacji.

Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała, że wyjdzie do protestujących nauczycieli. Powie im jednak to co ostatnio - na podwyżki na razie nie ma szans.

Dziś przypada Dzień Edukacji Narodowej, zwany Dniem Nauczyciela.

>>> Polecamy: Kto tak naprawdę uczy nasze dzieci? Oto lista grzechów polskich nauczycieli

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj