Przed nami jedno z najważniejszych wydarzeń miesiąca. Co zrobi Fed?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 stycznia 2016, 08:51
Prezes Fed, Janet Yellen
Prezes Fed, Janet Yellen /Media
Przed nami posiedzenie Rezerwy Federalnej na którym ma dojść do decyzji na temat wysokości stóp procentowych. Warunki do dalszych podwyżek wydają się raczej niesprzyjające, choć dzisiaj do podwyżki nie dojdzie z nieco innych przyczyn.

Po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, które odbyło się w zeszłym tygodniu, inwestorzy na rynku walutowym mają coraz bardziej zaostrzone apetyty. Mogło wydawać się, że euro zacznie w końcu umacniać się w stosunku do amerykańskiego dolara ze względu na brak zmian w dywergencjach pomiędzy politykami monetarnymi najważniejszych banków centralnych na świecie. Draghi jednak mocno zaskoczył i dał nadzieje na dalsze luzowanie podczas marcowego posiedzenia.

Z kolei Fed kończy dzisiaj dwudniowe posiedzenie na którym zapadnie decyzja na temat wysokości stóp procentowych. Oczywiście rynki nie spodziewają się żadnego ruchu ze strony bankierów z Rezerwy Federalnej, na co składa się kilka czynników. Po pierwsze jest to zwykłe posiedzenie bez przemówienia Janet Yellen, szefowej Fed na konferencji oraz publikacji prognoz makroekonomicznych wraz z dot chartem, który obrazuje oczekiwaną ścieżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Ten na poprzednim grudniowym posiedzeniu, kiedy doszło do pierwszej podwyżki stóp procentowych w USA od niemal dekady wskazywał na 4 podwyżki w tym roku, czyli co kwartał. Właśnie w marcu wypada spotkanie na którym mogłoby dojść do takiego ruchu. Po drugie, Fed nie zrobi dzisiaj nic ze względu na ostatnio bardzo słabe dane z amerykańskiej gospodarki, które poddają pod wątpliwość nawet marcową podwyżkę. Fed z pewnością będzie potrzebował jeszcze przynajmniej kilku tygodni, aby ocenić czy poprzednia podwyżka wpłynęła w jakiś negatywny sposób na amerykańską gospodarkę, czy nastroje amerykańskich konsumentów.

>>> Czytaj też: Osiatyński: Finanse publiczne będą trudne do utrzymania na smyczy

Te wydają się raczej niezłe patrząc na ostatni odczyt indeksu nastrojów konsumentów Conference Board w Stanach Zjednoczonych. Wypadł on nie tylko lepiej od konsensusu, ale również od poprzedniego odczytu. Wskazuje on, że konsumenci w Stanach Zjednoczonych mają się całkiem dobrze, a ostatnie słabsze dane o sprzedaży detalicznej mogą być jedynie małym wypadkiem w trakcie gry. Niemniej, dzisiaj najważniejszy będzie komunikat Rezerwy Federalnej. Pytanie pozostaje w jaki sposób bankierzy będą patrzeć na ostatnie słabe dane oraz ryzyka płynące z Chin.

Polski złoty ustabilizował się pomimo negatywnego środowiska i kolejnych bombardowań ze strony zewnętrznych ryzyk. Wczoraj agencja Moody's wypowiadała się negatywnie o polskich perspektywach zważając na duże prawdopodobieństwo rosnącego deficytu budżetowego. Rating pozostał jednak niezmieniony, a złoty umacniał się przez większość wczorajszej popołudniowej sesji. W przypadku pary EURPLN zanotowaliśmy na moment nawet poziomy poniżej 4,4500. Patrząc również ze strony czysto technicznej, widać, że impet wzrostowy na EURPLN praktycznie się zakończył. Po godzinie 09:00 za euro musieliśmy płacić 4,4587 zł, za dolara: 4,1034 zł, za funta: 5,8785 zł oraz za franka: 4,0380 zł.

1870538-michal-stajniak-analityk-x-trade.jpg
Michał Stajniak, analityk X-Trade Brokers
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj