OZE obciąża niemieckie kieszenie. Nawet 6-krotnie bardziej niż polskie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2016, 05:21
Elektrownia wiatrowa
Elektrownia wiatrowa/ShutterStock
W rachunku przeciętnej niemieckiej rodziny dopłata do rozwoju energetyki odnawialnej jest już niemal dwukrotnie wyższa, niż cena samej energii elektrycznej na rynku. To sześciokrotnie więcej, niż dopłacają Polacy.

Niemieccy konsumenci energii elektrycznej płacą , chociaż mają jedne z najniższych cen energii w obrocie hurtowym. Różnica wynika przede wszystkim z wysokich podatków, a także z subsydiów dla energetyki odnawialnej, które w większości ponoszą gospodarstwa domowe, odciążając w ten sposób niemiecki przemysł.

Na fakturze, którą przeciętny Schmidt otrzymuje co miesiąc, koszt zakupu samej energii elektrycznej stanowi zaledwie 15-20%. W 2015 roku końcowa cena na fakturze opiewała na ok. 115 gr/kWh brutto. Tymczasem średnia cena hurtowa w paśmie (dostawie przez cały czas tej samej ilości energii, bez uwzględnienia wzrostów i spadków zapotrzebowania) na niemieckiej giełdzie energii w 2015 roku wyniosła 14 gr/kWh netto i była najniższa od lat. W Polsce relacja hurtowej ceny energii (tzw. pasma) w stosunku do końcowej stawki na rachunku to ok. 25-30%.

Więcej podatków i wyższe subsydia

Największe różnice w rachunkach polskiego i niemieckiego odbiorcy energii generują dwie pozycje: wsparcie odnawianych źródeł energii (25 gr/kWh w Niemczech w stosunku do 4 gr/kWh w Polsce), oraz inne (poza VAT) podatki i opłaty (15 gr w stosunku do niespełna 1 gr u nas).

Znacznie wyższego obciążenia podatkami i dopłatami nie jest wstanie zrekompensować niższa o 2 gr/kWh cena energii na niemieckiej giełdzie. Co ciekawe ta różnica to także efekt rozwoju energetyki odnawialnej. Wiatraki, panele słoneczne i biogazownie w Niemczech wyparły z rynku najdroższe źródła gazowe, przez równowaga popytu i podaży wyznaczana jest na poziomie nieco tańszych elektrowni węglowych. W Polsce także obserwujemy już te zmiany.

Niemcy zadowoleni, chociaż z większym dystansem

Wyższe rachunki nie zniechęcają jednak Niemców do wspierania Energiewende, czyli transformacji energetycznej polegającej na zamknięciu wszystkich elektrowni jądrowych oraz większości elektrowni węglowych i gazowych oraz zastąpienia ich energetyką odnawialną i spadkiem zapotrzebowania na energię dzięki poprawie efektywności.

Co wynika z opublikowanych w 2015 badań TNS dla niemieckiego Związku Zawodowego Górnictwa, Chemii i Energetyki ? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

>>> Czytaj też: UE ma nową energetyczną strategię. Mocno postawi na LNG

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj