"System federalny został zaaprobowany dla regionu Rojava" - oświadczył Sihanuk Dibo z Partii Unii Demokratycznej (PYD), głównego ugrupowania politycznego syryjskich Kurdów.
to kurdyjska nazwa północnej Syrii.
Głosowanie w sprawie przyjęcia systemu federalnego w trzech kurdyjskich regionach zostało przeprowadzone na konferencji w mieście Rmeilan w północno-wschodniej Syrii. Trzy kurdyjskie kantony (Al-Dżazira, Kobane i Afrin) zostały ustanowione przez grupy Kurdów przed dwoma laty.
W pierwszej reakcji syryjski rząd oświadczył, że deklaracja nie ma znaczenia prawnego ani politycznego. kurdyjskiego w Syrii. Wrogo nastawiona do inicjatywy jest także sąsiednia Turcja.
System zakłada ustanowienie "obszarów demokratycznej samodzielnej administracji", która będzie zarządzała ich własnymi sprawami gospodarki, bezpieczeństwa i obronności - napisano w projekcie dokumentu przygotowanym na konferencję.
Jednocześnie w Genewie trwa kolejna runda prowadzonych pod auspicjami ONZ niebezpośrednich rozmów pokojowych między przedstawicielami reżimu prezydenta Syrii Baszara el-Asada a delegacją opozycji syryjskiej w sprawie uregulowania trwającego od 2011 roku konfliktu zbrojnego, który kosztował życie około 270 tys. osób. (PAP)
Przykład Inguszetii, której władze prowadzą wyważoną politykę wewnętrzną, pokazuje, że Międzynarodowa Grupa Kryzysowa (ICG) może mieć rację w swoich ocenach dotyczących sposobów zmniejszenia radykalizacji na Kaukazie Północnym - piszą czwartkowe "Wiedomosti".
Gazeta komentuje w artykule redakcyjnym raport brukselskiego ośrodka analitycznego ICG na temat walczących w Syrii bojowników z kaukaskich republik Federacji Rosyjskiej.
"Wśród rekomendacji autorów raportu jest rozwój demokratycznych procedur zarządzania, +rozsądna decentralizacja+, tworzenie perspektyw dla młodzieży w społeczeństwie i gospodarce, nawiązywanie dialogu pomiędzy różnymi nurtami islamu i integracja umiarkowanych salafitów. Rekomendacje wyglądają nie tak znów abstrakcyjnie, jeśli uwzględnić, że wśród bojowników Państwa Islamskiego (IS) najmniej jest przedstawicieli Inguszetii" - zauważają "Wiedomosti". Zdaniem dziennika właśnie przywódca tej republiki, Junus-Bek Jewkurow, "stara się prowadzić niekonfrontacyjną politykę i występuje jako arbiter pomiędzy różnymi nurtami religijnymi".
Gazeta przypomina, że według danych Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) pod koniec 2015 roku w szeregach IS walczyło 2900 obywateli Federacji Rosyjskiej. "Kommiersant", który również omawia w czwartek raport ICG, zauważa, że zdaniem ekspertów liczba tych bojowników może sięgać nawet 5 tysięcy, z czego około 2 tysiące to bojownicy pochodzący z republik Kaukazu Północnego.
Oba dzienniki zwracają uwagę na główne ustalenia raportu. Według ICG "władze rosyjskie w celu zapewnienia bezpieczeństwa olimpiady w Soczi najpierw nie przeszkadzały i nawet pomagały w odpływie ekstremistów z południa kraju za granicę. Ale już po zakończeniu igrzysk za dżihadystami zatrzaśnięto drzwi: wprowadzono odpowiedzialność karną za udział w działaniach bojowych na terytorium obcych państw" - relacjonuje "Kommiersant".
Według ICG w ostatnich dwóch latach bezpieczeństwo na Kaukazie Północnym poprawiło się; liczba ofiar aktów przemocy ze strony bojowników spadła w 2014 roku o 46 proc., a w 2015 roku - o 51 procent. "Wiedomosti" zwracają uwagę, że jak wynika z raportu, zadziałały dwie przyczyny: wzmocnienie aktywności resortów siłowych oraz masowe wyjazdy bojowników do Syrii i Iraku.
"Okazało się, że restrykcyjna polityka sprzyja radykalizacji, a sama możliwość prowadzenia dżihadu w Syrii przemienia się w kuźnię radykalizmu na Kaukazie Północnym. Do radykalizmu popycha skumulowane niezadowolenie z państwa, a w warunkach braku możliwości pokojowej samorealizacji przedstawicielom islamu nietradycyjnego (salafickiego) IS wydaje się +realistycznym projektem politycznym, z efektywnymi islamskimi rządami+" - cytują "Wiedomosti" ustalenia Międzynarodowej Grupy Kryzysowej.
>>> Eskalacja wojskowych napięć. Oto najniebezpieczniejsze punkty zapalne globu - czytaj tutaj
