Ciepłowniom miejskim może zimą zabraknąć opału

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 listopada 2008, 03:00
Kopalnia węgla
Spada wydobycie węgla w Polsce/Inne
Mimo że na rynek krajowy trafi 2 mln ton węgla więcej, firmy energetyczne i ciepłownie mają problemy z jego zakupem. Możliwości wydobywcze kopalni nie są zwiększane.

Mimo ograniczenia eksportu węgla przez Kompanię Węglową z 8 mln do 6 mln ton małe ciepłownie miejskie (zużywają rocznie 5-6 mln ton) szacują deficyt tego paliwa na 15 proc. potrzeb.

- Deficyt dla branży oceniam na 600-750 tys. ton. Nie mam żadnych informacji, żeby dostawy się zwiększały. Sytuacja jest niebezpieczna - mówi Bogusław Regulski, wiceprezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP).

Naturalnym rozwiązaniem tej sytuacji byłby import, ale dla małych firm jest to trudne. Trzeba wiedzieć, jak to robić, a tej umiejętności brakuje ciepłownikom, którzy przez lata kupowali prawie wyłącznie węgiel krajowy. Poza tym węgla ze Wschodu, który kupowały ciepłownie przed zimą, teraz już nie ma. Jak wynika z informacji IGCP w Rosji są problemy z transportem węgla na eksport.

W lepszej sytuacji przed zimą zdają się być elektrownie, bo - jak twierdzą ciepłownicy - one mają pierwszeństwo w zaopatrzeniu w węgiel. Choć jednak z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że na początku października 2008 r. spośród 31 firm energetycznych tylko dwie nie miały zapasów paliw na przewidzianym prawem poziomie, to dostawy węgla były nieregularne.

- We wrześniu dostawy węgla kamiennego do elektrowni i elektrociepłowni były niższe od planowanych na ten miesiąc o około 886 tys. ton, co stanowiło około 21 proc. planowanych dostaw. Dostawy na poziomie niższym od planowanego wykazały 24 przedsiębiorstwa na 32 badane - mówi Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Dodaje, że niedługo będzie wiadomo, czy ta sytuacja się utrzymuje, bo spływają informacje o zapasach według stanu na początek listopada.

Niewykluczone, że elektrowniom na węgiel kamienny, w przeciwieństwie do ciepłowni, udało się przynajmniej częściowo odbudować zapas, które w wielu zakładach jeszcze kilka tygodni temu wystarczały ledwie na 7 dni. PSE Operator przyznaje, że pomógł odbudować zapasy w większej części korzystając z usług elektrowni opalanych węglem brunatnym, zamiast kamiennym.

- Zapasy węgla w elektrowniach są w normie, wynoszą 20-30 dni. W odbudowie zapasów węgla kamiennego pomogło zwiększenie udziału w produkcji prądu zakładów opalanych węglem brunatnym - mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator.

Eksperci szacują, że w tym roku, po raz pierwszy od dziesięcioleci, Polska stanie się importerem węgla netto. Z zagranicy kupimy go więcej niż wyeksportują polskie kopalnie. Zdolności wydobywcze krajowych kopalni zmniejszają się.

- 7,5 mln ton Polska wyeksportuje, a importuje 8 mln ton - mówi Jerzy Galemba, rzecznik Węglokoksu, największego polskiego eksportera węgla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj