Z danych firmy konsultingowej Foreign Advisors wynika, że wspomniani dyrektorzy mają średnio 54 lata, prowadzą firmy o łącznej kapitalizacji 1,3 bln dol. oraz wszyscy są płci męskiej – pisze portal Quartz.com.

Jakie wykształcenie dominuje w tej grupie? Większość nowych CEO ma naukowy background w zakresie nauk ścisłych, technologii, inżynierii oraz matematyki. Potwierdza się więc to, czego można było się spodziewać – w zarządach największych firm właściwie nie ma miejsca dla humanistów.

Wszyscy poza dwoma nowo zatrudnieni dyrektorzy byli wcześniej pracownikami albo zasiadali w radzie nadzorczej firm, którymi będą teraz zarządzali. Większość ma w nich ponad dziesięcioletnie doświadczenie. Kilku jest związanych z firmami już od momentu ukończenia studiów.

Ujawnione dane pokazują, jak duże znaczenie ma dla firm konsekwentna polityka planowanej sukcesji. Większość objęła stanowiska dyrektorskie zwolnione przez osoby odchodzące na emeryturę. Średni czas od ogłoszenia angażu do objęcia stanowiska to dwa miesiące.

Kandydaci do objęcia najbardziej eksponowanej posady od dawna byli przygotowywani do nowej roli. Wielu z nich prowadziło już duże oddziały w firmach oraz odpowiadało za przeprowadzanie dużych operacji. Tylko trzech z nowych CEO było wcześniej dyrektorami finansowymi.

Reklama

Raport Foreign Advisor’s pokazuje, że największe korporacje stawiają zdecydowania na stabilizację. Chociaż liderzy biznesu często powtarzają, że szukają nowych wyzwań, okazuje się jednak, że ponad wszystko cenią sobie ciągłość i stabilizację. Co ciekawe, tak dobrze na utrzymanie status quo w firmach nie zareagowało Wall Street. Analitycy obniżyli prognozy aż dla 10 spośród 29 firm z nowym CEO, podczas gdy podnieśli jedynie dla 9 takich firm.