Ziobro uderza w majątki bandytów. Lustracja pięć lat wstecz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 maja 2016, 06:03
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro/Media
Cel długo oczekiwanego projektu dotyczącego konfiskaty rozszerzonej jest jasny: uderzenie w podstawy finansowe przestępczości zorganizowanej. Jak ustalił DGP, przepisy będą pozwalać na przejmowanie mienia gangsterów, często przepisywanego na podstawione osoby (firmy słupy), co umożliwiało pranie brudnych pieniędzy, wyłudzenia VAT czy inne oszustwa.

To już nie organy ścigania będą musiały udowodnić, że dany majątek jest efektem lecz sprawca będzie musiał dowieść, że tak nie jest.

– Nie sposób kwestionować tezy, że duże znaczenie dla ograniczenia zjawiska przestępczości ma uczynienie jej nieopłacalną przy wykorzystaniu możliwie szerokiego prawnokarnego instrumentarium - komentuje adwokat, prof. Janusz Raglewski z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Inne państwa europejskie już dawno wprowadziły takie rozwiązania. Wszystko mogło także u nas zacząć funkcjonować już 10 lat temu. Wówczas przedstawiono projekt pozwalający stosować w szerszym zakresie ale wylądował on w koszu. Pytanie, dlaczego, słychać ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jako przykład wskazywana jest sprawa mafii pruszkowskiej – tu, mimo buńczucznych zapowiedzi odzyskano zaledwie 300 zł.

– To jest kapitulacja. Państwo teoretyczne – przekonują autorzy zmian.

Projekt wprowadza więc domniemanie przestępczego pochodzenia mienia. Dotyczyć ma ono nie tylko korzyści nabytych w efekcie pewnej kategorii przestępstw (szerszej niż obecnie), ale również uzyskanych w ciągu 5 lat przed jego popełnieniem lub po jego popełnieniu, aż do chwili wydania wyroku. W razie więc skazania np. za przestępstwa, w których górna granica kary to przynajmniej 5 lat więzienia – jeżeli prowadziły lub mogły prowadzić, chociażby pośrednio, do osiągnięcia korzyści majątkowej – będzie odbywała się lustracja majątkowa. Obejmie ona również np. sprawcę fałszywych zeznań, który osiągnął w zamian za ich złożenie korzyść majątkową.

– Obywatel nie ma obowiązku posiadania prawie przez całe życie dokumentów potwierdzających legalność jego majątku. A przy tak szerokim ujęciu regulacji nałożony zostaje de facto oblig posiadania dokumentów zakupu, przelewu, umów przez wiele lat, aby wykazać legalność nabycia – alarmuje jeden z ekspertów od procedury karnej.

>>> Polecamy: Polski rząd dostał ultimatum. Bruksela jeszcze mocniej naciska w sprawie trybunału

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj