Orban: Zachodnie rządy postępują wbrew woli narodów. Pieniądze Sorosa nie pomogą

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 czerwca 2016, 11:44
Zachodnie rządy postępują w kwestii imigracji niezgodnie z wolą coraz większej części swych narodów – ocenił w piątek premier Węgier Viktor Orban w porannej audycji w Radiu Kossuth, wyrażając pogląd, że europejscy przywódcy powinni poddać swą politykę rewizji.

„Choćby nie wiadomo jak finansował organizacje pozarządowe, choćby węgierski miliarder nie wiadomo jak próbował przeniknąć do mediów i stworzyć atmosferę”, prawda jest taka, że polityce zachodnich rządów w kwestii uchodźców zdecydowanie, w rosnącej liczbie i z rosnącą siłą sprzeciwiają się ich własne narody – ocenił

Zdaniem wcześniej czy później wywoła to problem, gdyż Europa opiera się na demokracji. „To cisza przed burzą, to napięcie czują wszyscy” – oświadczył.

Z tego względu europejscy przywódcy powinni według Orbana poddać całkowitej rewizji prowadzoną dotychczas politykę.

Nawiązując do swej oficjalnej trzydniowej wizyty w Egipcie, którą zakończył w czwartek, Orban wyraził przekonanie, że przy dobrej woli „możemy żyć w pokoju obok świata islamskiego, nie w przemieszaniu z nim, lecz obok”.

>>> Czytaj też: Skandal stulecia nad Dunajem. Co takiego działo się w fundacjach banku centralnego Węgier?

Według węgierskiego premiera człowiek należący do cywilizacji chrześcijańskiej nie może być antymuzułmański, choć „nie chcemy przejmować w naszym życiu muzułmańskich zwyczajów”. „Mamy swoje zasady życiowe, szanujemy ich zasady i oczekujemy, że oni też będą szanować nasze” – powiedział.

Podkreślił, że Europa powinna uczynić wszystko, by sytuacja w Egipcie się ustabilizowała, gdyż kryzys w mającej niecałe 30 mln ludności Syrii „ledwo wytrzymaliśmy w Europie”, a Egipt liczy 90 mln mieszkańców i ”jeśli stamtąd ruszą, nie wytrzymamy”.

Ocenił też, że Europa powinna przemyśleć swą politykę zagraniczną, bo w ostatnim czasie interweniowała w trzech państwach – Iraku, Syrii i Libii – we wszystkich tych przypadkach doszło do chaosu i wywołało napływ uchodźców do Europy.

„To szaleństwo nazywane eksportem demokracji (…), polegające na tym, że próbuje się za pomocą pojęć kultury europejskiej i tu sprawdzonych sposobów uszczęśliwić, nie będąc o to proszonym, inaczej myślących ludzi żyjących w innej cywilizacji i kulturze, poniosło klęskę.(...) Chaos na Bliskim Wschodzie i jego bolesne konsekwencje moim zdaniem dowodzą, że demokracji nie można wyeksportować ani bronią, ani metodami pokojowymi” – powiedział.

Według Orbana UE powinna odrzucić „tradycyjne europejskie przesądy” i skoncentrować się na tym, by wesprzeć obecne kierownictwo polityczne Egiptu.

Orban zapowiedział też, że rząd węgierski chce zamknąć obóz dla imigrantów w Bicske niedaleko Budapesztu i że został już opracowany odpowiedni plan działania. Do zamknięcia nie dojdzie jednak z dnia na dzień.

W marcu dziennik „Magyar Nemzet” podał, powołując się na szefa frakcji parlamentarnej Fideszu Lajosa Kosę, że rząd chce zamknąć w najbliższej przyszłości wszystkie otwarte i zamknięte obozy dla uchodźców z wyjątkiem dwóch, których mają powstać w miejscowościach Koermend i Szentgotthard przy granicy z Austrią.

>>> Czytaj też: Bez Grupy Wyszehradzkiej gospodarka Niemiec nie działa? Niemieckie elity żyją w nieświadomości

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj