"Wydaje się, że większość z nas w dalszym ciągu nie do końca wie, co się stało w , w związku z czym raczej stawialiśmy pytania, ostrzeżenia. Chcieliśmy, aby teraz dochodzenie do normalności w Turcji odbywało się zgodnie ze standardami światowymi" - powiedział dziennikarzom szef polskiej dyplomacji.
bierze udział w spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych. Choć w planie ich rozmów nie było tematu Turcji, to wydarzenia, które miały miejsce w tym kraju w ciągu weekendu sprawiły, że agenda została zmieniona.
powiedział, opisując atmosferę podczas debaty w gronie unijnych ministrów, że wyczekują oni w spokoju na informacje. Dodał jednocześnie, że UE ma sposoby, by reagować na rozwój wydarzeń w Turcji.
W następstwie próby puczu w Turcji zatrzymano już ponad 7 tys. osób, w tym ok. 3 tys. sędziów i prokuratorów oraz 36 generałów. zapowiedział w niedzielę dalsze oczyszczanie wszystkich instytucji państwowych z "wirusa" odpowiedzialnego za próbę przewrotu, w której śmierć poniosło ponad 200 osób. Opowiedział się również za niezwłocznym ponownym stosowaniem kary śmierci, która w Turcji została zniesiona 12 lat temu.
"Pan Timmermans powinien reagować, Komisja Wenecka może zareagować. To całe instrumentarium, które wykorzystują wobec nas, jest w dyspozycji UE. Jeśli UE chce w dalszym ciągu prowadzić rozmowy z Turcją na temat członkostwa, to ma instrumenty, żeby reagować. Ciekawe, czy je wykorzysta" - mówił minister.
, czyli pierwszy wiceprzewodniczący , odpowiada za rozpoczęcie przez KE wobec Polski procedury ochrony państwa prawa, aby wyjaśnić wątpliwości dotyczące reformy Trybunału Konstytucyjnego.
Waszczykowski mówił, że niewykluczone, iż próba zamachu stanu w Turcji wpłynie na umowę z tym krajem, która powstrzymuje napływ uchodźców do Europy. Na mocy porozumienia, które weszło w życie w marcu wszyscy migranci, którzy przeprawiają się z Turcji do , są odsyłani z powrotem. System ten pozwolił znacznie zahamować napływ uchodźców do UE.
"Tu i ówdzie podnoszą się głosy, aby poczekać, jak będzie rozliczany zamach stanu, w jaki sposób Turcja będzie dochodziła do normalizacji i wówczas będzie podjęta ocena, czy tę umowę realizować" - relacjonował minister.
Szefowa unijnej dyplomacjipodkreśliła w poniedziałek, że demokracja w Turcji i rządy państwa prawa muszą być chronione "dla dobra tego kraju". Z kolei komisarz UE ds. rozszerzenia Johannes Hahn zauważył, że niezwłoczne zatrzymania po udaremnionym puczu wskazują, iż tureckie władze już wcześniej miały przygotowaną listę podejrzanych.
>>> Czytaj też: Przystawmy karabiny do głów terrorystów [KOMENTARZ]
