Niemiecka prasa: UE musi przejąć inicjatywę w relacji z Turcją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 sierpnia 2016, 11:02
Tysiące zwolenników tureckiego prezydenta Recepa Erdogana zebrały się w niedzielę w Kolonii na demonstracji poparcia dla władz Turcji
Tysiące zwolenników tureckiego prezydenta Recepa Erdogana zebrały się w niedzielę w Kolonii na demonstracji poparcia dla władz Turcji/PAP
Niezależnie od tego, czy Turcja wypowie Unii Europejskiej porozumienie w sprawie migrantów, UE musi wziąć sprawy w swoje ręce, bo Ankara nie jest dziś dla niej partnerem - pisze we wtorek dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Marcowe porozumienie UE-Turcja o readmisji migrantów to część większego układu o wsparciu finansowym i zniesieniu wiz dla Turków w zamian za pomoc w powstrzymaniu napływu migrantów i "nikt nie może zarzucić Ankarze, że nie wywiązuje się ze swojej części umowy" - przypomina komentator niemieckiego dziennika Reinhard Mueller.

Uważa on za zrozumiałe, że turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan domaga się teraz od UE, by i ona wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec Ankary - zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę " zwłaszcza największych europejskich państw, do samodzielnej ochrony zewnętrznych granic i kontrolowania imigracji".

Jednak "Turcja ucieka się do gróźb, bo wydaje się jej, że może sobie na to pozwolić". "Już to pokazuje, że (UE) zbyt często i zbyt daleko wychodziła dotąd naprzeciw reżimowi w Ankarze. Tłumiąc próbę puczu, który wyraźnie był mu na rękę, Erdogan wreszcie zrzucił maskę" - podkreśla "FAZ".

Czystki przeprowadzone w krajowym wymiarze sprawiedliwości, administracji i armii pokazują, że Turcja "pali mosty łączące ją ze społecznością Zachodu" - zauważa Mueller. "Nie chodzi już nawet o populistyczne postulaty przywrócenia kary śmierci, choć już to wystarczyłoby do całkowitego zniweczenia wszelkich perspektyw na członkostwo (Turcji) w UE. Nie, chodzi o biologistyczno-patologiczną gadaninę o +ciele narodu+, które należy oczyścić, oraz o żarliwy brak poszanowania dla praw podstawowych i podziału władzy; w ten sposób Erdogan wkracza na drogę (...) despotyzmu" - zaznacza publicysta.

"FAZ" podkreśla, że w obecnej sytuacji kraj taki jak Turcja "nie może być partnerem". "Podstawą do wychodzenia sobie naprzeciw musi być powrót (Turcji) do rządów prawa. Zapowiedź Erdogana, że nie będzie obrażał się za każdą satyrę na swój temat, to zaledwie powiew nowego początku" - pisze komentator gazety.

"Porozumienie o migrantach, jak każda umowa, bazuje na wspólnym fundamencie. Gdy go zabraknie, całość staje się nieważna. Niech Erdogan grozi lub wypowiada (umowę). UE i tak musi, po raz kolejny, wziąć swój los we własne ręce" - konkluduje publicysta "Frankfurter Allgemeine Zeitung". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj