Wróbel: Łatwo wyśmiać, trudniej działać. Prezes TVP musi łapać wiatr w żagle [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 sierpnia 2016, 20:04
Telewizja Polska
Telewizja Polska/Flickr.com
Naprawdę łatwo śmiać się z perypetii prezesa telewizji publicznej i niezależnej prawie od nikogo rady mediów „narodowych”. O wiele trudniej zaproponować takie rozwiązanie, którego wprowadzenie zagwarantowałoby mediom narodowym rosnącą publiczność. W tym miejscu zawsze ktoś zaczyna protestować. Recepta bowiem, wydaje się, jest właśnie prosta. Stabilne finansowanie, niezależność od polityków, wysoki poziom, profesjonalizm, bezstronność.
1966370-.jpg
Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Eciepecie. Jeżeli od tylu lat ta sama recepta jest też tak wielu suflowana, to znaczy, że po prostu nie jest ona prosta – albo skuteczna. Weźmy „niezależność od polityków”. Czy którekolwiek liczące się medium prywatne w Polsce stosuje się do tej reguły? Zarówno jawnie – politycy nie wychodzą prawie z radia i telewizji i ciągle udzielają gazetom wywiadów z gatunku „na każdy temat”. Wysoki poziom? Czy świat mediów prywatnych działających na wolnym rynku pokazuje nam, że właśnie wysoki poziom gwarantuje komercyjny sukces? Bezstronność? Możemy tylko wybrać, czyja bezstronność bardziej nam odpowiada, „Polityki” czy „wSieci”. Stabilne finansowanie? No, wiadomo, nikomu jeszcze takie nie zaszkodziło – tyle że o ewentualnych stabilnych dochodach mediów publicznych decydują politycy. Koło się zamyka.

Zarzuca się Jackowi Kurskiemu, że upartyjnił przekaz telewizji publicznej. To jakby mieć pretensje do kapitana statku, że stawia żagle. Partie rządzą w Polsce telewizją publiczną, nie jakaś wyśniona obywatelska elita, która byłaby w stanie wymusić na politykach stosowanie się do pożądanych wprawdzie, lecz wygórowanych i nierealnych standardów „ponadpartyjności”. Czesław Bielecki zaprojektował nowy gmach TVP SA – wielki żagiel łapie wiatr wiejący z kierunku Wiejskiej i Alei Ujazdowskich. Nic dodać, nic ująć, Bielecki, sam polityk, jasno postawił sprawę. Wielekroć próbowano w Polsce wykroić pewne domeny rzeczywistości i odsunąć od nich polityków. OFE, służba zdrowia, uczelnie, sądy, a nawet kopalnie miały sobie radzić same, ale od lat politycy dokonują, za naszą pełną zgodą, udanej rekonkwisty.

Emocjonujemy się głównie tym, aby to nie tamci źli politycy, ale nasi źli politycy wygrywali w ringu – i szafa gra.

>>> Czytaj też: RMN: Jacek Kurski pozostaje prezesem TVP nie dłużej niż do 15 października

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj