Tajwan: Były szef MSZ stanął na czele agencji ds. stosunków z Chinami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 września 2016, 07:58
Władze Tajwanu mianowały byłego ministra spraw zagranicznych Tiena Hung-mao nowym szefem półoficjalnej instytucji odpowiedzialnej za prowadzenie codziennych interesów z Chinami, po tym jak Pekin zerwał kontakty z tą agencją w czerwcu.

Tien kierował tajwańskim resortem dyplomacji w latach 2000-2002. Do jego mianowania szefem Fundacji Wymiany przez Cieśninę Tajwańską (ang. Straits Exchange Foundation, SEF) dochodzi, gdy relacje Pekinu z Tajpej pozostają chłodne od wyboru w maju Caj Ing-wen (Tsai Ing-wen) na prezydent Tajwanu.

Władze Chin, które uważają Tajwan za swą zbuntowaną prowincję, zaniepokoiła odmowa uznania polityki jednych Chin przez nową panią prezydent. W ramach tej polityki zarówno Pekin jak i Tajpej utrzymują, że reprezentują jedno państwo chińskie. Taka koncepcja - pozwalająca na zachowanie odmiennej interpretacji przez Chiny i Tajwan, ale wykluczająca uznawanie jednocześnie obu państw chińskich - została zawarta w tzw. konsensusie 1992.

W reakcji na nową nominację Chińskie Biuro ds. Tajwanu oświadczyło, że relacje mogą się poprawić, tylko, gdy Tajwan zaakceptuje tzw. konsensus 1992. W odrębnym oświadczeniu jego szef Zhang Zhijun napisał, że wzajemne relacje stoją w obliczu "poważnych wyzwań" w związku - jak to ujął - "niejasnym stanowiskiem" rządzącej na Tajwanie Demokratycznej Partii Postępowej (DPP) w sprawie polityki wobec Chin.

Według ekspertów Tien Hung-mao, który jest obecnie szefem Tajwańskiego Instytutu ds. Badań nad Polityką Krajową, może mieć problem z przywróceniem kontaktów z Chinami kontynentalnymi z uwagi na obecny polityczny klimat.

Konsensus 1992 to porozumienie osiągnięte przez tajwańską Partię Nacjonalistyczną (Kuomintang) i Komunistyczną Partię Chin (KPCh), stwierdzające, iż "istnieją tylko jedne Chiny", ale każda strona może to interpretować na swój sposób.

Prezydent Caj, związana z proniepodległościową DPP, dawała już wcześniej do zrozumienia, że będzie raczej dążyła do zachowania większego dystansu w relacjach z Chinami. Rząd w Pekinie ostrzegł, że jeśli Caj nie poprze zasady jednych Chin, delikatne relacje między obu państwami ulegną destabilizacji. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj