Już nie potrzebujemy chwilówek. Program 500 plus zmniejsza zyski firm pożyczkowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 września 2016, 07:24
Złoty
Złoty/ShutterStock
Rządowe dodatki na dzieci powodują, że ubywa klientów firmom pożyczkowym. Zmniejsza się też liczba osób w rejestrach dłużników.
2654223-i02-2016-172-00000010c.jpg

Niebankowi pożyczkodawcy potwierdzają to, czego wcześniej domyślali się ekonomiści: pieniądze z programu „Rodzina 500 plus” stanowią poważną konkurencję dla chwilówek. Choć zastrzegają, że program działa zbyt krótko, by ocenić w pełni jego skutki, to jednak pierwsze efekty już widać. Wypłaty z budżetu zmniejszają popyt na niewielkie, kilkusetzłotowe pożyczki, które wcześniej były zaciągane przez rodziny, by sfinansować np. nieprzewidziane wydatki.

– Powszechność programu 500 plus, tzn. brak kryterium dochodowego (przy drugim dziecku – red.), powoduje, że zauważamy spadek popytu na produkty finansowe, których celem było zaspokojenie wydatków do kwoty ok. 1 tys. zł – mówi Łukasz Piechowiak, dyrektor działu analiz Związku Firm Pożyczkowych.

– Wprowadzenie programu „Rodzina 500 plus” jest już zauważalne na rynku pożyczkowym. Możemy tu mówić o kilkuprocentowych spadkach, szczególnie wśród pożyczek na najmniejsze kwoty, udzielanych rodzinom wielodzietnym – dodaje Marcin Żuchowski, dyrektor ds. ryzyka kredytowego i członek zarządu Providenta, największej firmy pożyczkowej na polskim rynku.

To nie wszystko – maleje liczba osób, które wcześniej wpadły w pętlę zadłużenia i zostały wpisane na czarne listy dłużników. Czy to również efekt 500 plus? Twardych dowodów nie ma, ale są mocne poszlaki. Z rejestrów znikają ci, którzy byli winni wierzycielom niewielkie kwoty. Takie przynajmniej wnioski można wysnuć na podstawie danych Krajowego Rejestru Długów, największego biura informacji gospodarczej.

– W kwietniu w naszych bazach było 2,29 mln osób fizycznych, które łącznie miały ponad 6 mln umów. Obecnie jest ich 2,247 mln z liczbą zobowiązań na poziomie 5,8 mln. Ale, co ciekawe, łączna wielkość długów wzrosła z 29,6 mld zł do ponad 31 mld zł. To oznacza, że z rejestru wykreślane są osoby, które miały niewielkie długi, a ci, którzy są wpisywani, to dłużnicy z bardzo dużymi zobowiązaniami – mówi Andrzej Kulik z KRD.

Firmy pożyczkowe nie zamierzają odpuszczać i już zapowiadają poszukiwania nowych klientów. Chcą się skupić na bezdzietnych singlach w młodym wieku.

>>> Czytaj też: Szczerski: Trójmorze powstaje w oparciu o współpracę z Rumunią i Chorwacją [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj