Rosjanie drżą przed wrześniowymi wyborami do Dumy Państwowej (odpowiednik polskiego Sejmu). Jak wynika z medialnych doniesień, rosyjscy obywatele obawiają się bowiem, że po wyborach nastąpi fala mobilizacji do wojska z powodu trwającej od 2022 roku wojny z Ukrainą.
Według danych Rosyjskiej Federalnej Służby Celnej tylko między 15 a 16 sierpnia tego roku przez rosyjsko-gruzińską granicę przedostawało się dziennie ponad 19 tys. osób. 18 sierpnia granicę w Górnym Larsie miało przekroczyć już ponad 20 tys. osób.
Rosyjscy celnicy zwracają uwagę, że ruch na przejściu granicznym z Gruzją jest zdecydowanie większy niż w analogicznych okresach ubiegłych lat. Więc migracje trudno tłumaczyć okresem wakacyjnym.
Rosyjsko-gruzińska granica. Jedyna droga ucieczki z kraju?
Portal „The Moscow Times” zwraca uwagę, że przejście graniczne w Górnym Larsie to jedyna lądowa droga, by przedostać się z Rosji do Gruzji. Granica przeżywała już raz prawdziwe oblężenie. Było to w 2022 roku, czyli na początku rosyjskiej agresji na Ukrainie. Wówczas Rosjanie również mieli uciekać przed wojskową mobilizacją. Obecnie sytuacja ma wyglądać podobnie i według doniesień medialnych na granicy tworzą się kolejki.
Portal zwrócił również uwagę, że Rosjanie kierują się również w stronę Armenii, na co ma wskazywać zwiększony popyt na wynajem przez nich mieszkań w Erywaniu - stolicy tego kraju.
Medialne doniesienia wskazują, że po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej w Rosji może zostać wprowadzony stan wojenny i przymusowa mobilizacja wojskowa. Kreml jednak nie potwierdza tych informacji.
