O planach resortu zdrowia pisaliśmy jeszcze w lipcu. Zgodnie z projektem rozporządzenia ministra zdrowia od 1 listopada 2026 r. szpitale będą musiały przekazywać szczegółowe dane o grafikach medyków. Wygląda na to, że resort - mimo burzliwej dyskusji wokół tematu - nie zamierza wycofywać się z tych planów.
Harmonogram pracy personelu medycznego pod lupą MZ
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian w ogólnych warunkach umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Jedna z proponowanych zmian dotyczy szpitali i kontroli rzeczywistej dostępności personelu.
Placówki mają już przekazywać NFZ informacje o personelu i jego harmonogramach. W projekcie pojawia się jednak dodatkowy obowiązek dla podmiotów udzielających leczenia szpitalnego: mają one przekazywać Funduszowi miesięczne, godzinowe zestawienie obecności osób wykonujących zawody medyczne, które są wskazane w harmonogramie.
Zgodnie z projektem harmonogramy pracy personelu medycznego miałyby być przekazywane do 20. dnia każdego miesiąca. Brak takiej informacji mógłby skutkować nałożeniem kary finansowej.
Szpitale będą karane za brak informacji?
Wprawdzie to dopiero projekt, jednak właśnie w takiej wersji (z zapisami o nowych obowiązkach i karach) zostanie on przekazany do dalszych prac legislacyjnych. Projekt przewiduje, że za niewykonanie obowiązku przekazania miesięcznego zestawienia NFZ będzie mógł nałożyć karę umowną do wysokości 2 proc. kwoty zobowiązania wynikającego z konkretnej umowy z NFZ - za każdy taki przypadek.
Przykład
Przykładowo, gdyby wartość danego kontraktu z NFZ wynosiła 100 mln zł, maksymalna kara według projektowanego przepisu mogłaby wynieść 2 mln zł. Przy kontrakcie 20 mln zł byłoby to maksymalnie 400 tys. zł.
Od lat problemem jest wykazywanie przez placówki personelu w harmonogramach w sposób, który nie zawsze odpowiada rzeczywistej pracy. Kontrole NIK niejednokrotnie wykazywały przypadki problemów z rzeczywistą obsadą i harmonogramami lekarzy. Najjaskrawszym przykładem jest choćby przypadek zatrudnionego w Warszawskim Szpitalu Południowym i Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim lekarza Dawida Kacprzyka, który każdej doby miał pracować po kilkanaście godzin, co tylko w 2025 roku pozwoliło na osiągnięcie dochodu 1,6 mln zł.
