?
Dwa tygodnie.
Raczej zaniepokojenie. Mamy do czynienia z wielorakimi problemami, i to zarówno z punktu widzenia formalnoprawnego, jak i naszych wyśrubowanych zasad etyki adwokackiej. Sprawie nadano też niebywały rozgłos, nie czekając na jej dokładne wyjaśnienie. Wyciągnięto już w zasadzie potępiające wnioski.
Wydaje mi się, że samo zaalarmowanie opinii publicznej na pewno było konieczne. Natomiast zdecydowane wypowiadanie się w pewnych sprawach było zbyt pochopne. Przynajmniej takie odnosiłem wrażenie. W tej chwili mamy lekkie opamiętanie. Sprawa jest dokładnie badana. Trzeba wyjaśnić, dlaczego tak się stało, oraz zastanowić się, co zrobić, by uniknąć takich sytuacji w przyszłości.
Zawsze jest tak, że jest pewien ideał, do którego się dąży, i normalne życie, w którym trudno tym wymaganiom sprostać. Tak samo jest z zasadami etyki adwokackiej, które wymagają bardzo wiele od adwokata, niemal bycia ideałem.
To nie ulega wątpliwości, że w odniesieniu do działacza samorządu adwokackiego, w szczególności wysokiego szczebla, wymagania są większe. Tylko jest pytanie, czym jest wykonywanie zawodu adwokata, a czym normalne funkcjonowanie w życiu codziennym. Adwokat powinien zachowywać te wyśrubowane normy także w życiu prywatnym. No ale zawsze ktoś może zapytać, gdzie kończy się życie zawodowe, a gdzie zaczyna prywatne. Ludzie przecież zarabiają pieniądze, wydają, lokują je – chcąc zabezpieczyć los swoich rodzin, podejmują różne działania. Czy tego rodzaju działania, które traktuje się jako zwyczajne, domowo-gospodarcze, mogą rzutować tak bardzo niekorzystnie na ocenę postawy adwokata? Mam pewne wątpliwości.
Nie, adwokatem się jest całą dobę i przez całe życie. Stety albo niestety. Prowadzenie działalności biznesowej w moim przekonaniu kłóci się z wykonywaniem zawodu adwokata. Najlepszym dowodem jest to, że w naszym kodeksie są nawet wprost wymienione zawody, których nie można wykonywać, i okoliczności, w których nie może się adwokat znaleźć. Natomiast jest problem, czy ulokowanie prywatnych pieniędzy – obojętnie w jakiej formie – jest sprzeczne z działalnością adwokacką. Do tej pory nie było takich sytuacji, w których to zagadnienie było tak ostro zarysowane, teraz staje to na porządku dziennym. Kiedyś nie było też takich pokus i możliwości, teraz są one coraz większe. Ale już pierwszy prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, pan mecenas Ponikowski, mówił, że wykonywanie tego zawodu jest na obrzeżach prawa i bezprawia. I teraz chodzi o to, jak znaleźć tę granicę, by nie naruszyć prawa i nie wejść na drogę bezprawia.
Nie, aż tak mocno bym tego nie ujął. Mamy do czynienia ze sprawami, które na pewno znajdą jakieś odbicie w przepisach etyki adwokackiej. Proszę pamiętać, że takie czy inne odchylenia czy uchybienia to jest normalna rzecz.
Wydaje mi się, że jest po prostu inaczej. A przez to być może w stosunku do niektórych okresów, bo nie zawsze też tak było idealnie, może są przekroczone pewne granice. To wynika też z tego, co było wielkim osiągnięciem polityków, a w moim przekonaniu wręcz przeciwnie, czyli z deregulacji. To nieograniczone wejście do zawodu wcale niekoniecznie dobrze wpłynęło ani na wykonywanie usług prawnych, ani na wymiar sprawiedliwości jako taki. Opowiadało się tym młodym, że pieniądze leżą na ulicy i wystarczy się po nie schylić. Poza tym jak patrzę na młodych adwokatów wchodzących dopiero do zawodu teraz i dawniej, to jest to nieporównywalne.
O wiele wyższe wymagania materialne.
Treść całego artykułu można znaleźć tutaj.
