Analitycy Goldman Sachs przewidują, że amerykański i europejskie parkiety napotkają pod koniec roku poważne zawirowania.

Analitycy uzasadniają taką prognozę ryzykiem politycznym pogłębionym przez słabe wyniki europejskiej gospodarki oraz wysokie ceny akcji w USA. Wszystkie te czynniki powinny uczynić najważniejsze światowe parkiety w ciągu najbliższych 3 miesięcy podatnymi na spadki. Bank prognozuje, że indeksy S&P 500 Index oraz Stoxx Europe 600 stracą do końca roku około 2 proc.

- Mamy obecnie wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia szoku – mówi Christian Mueller-Glissmann, dyrektor zarządzający strategią portfela inwestycyjnego oraz alokacją aktywów banku. – Skłaniamy się ku przyjęciu bardziej defensywnej strategii oraz ku azjatyckim i rozwijającym się rynkom. Jesteśmy natomiast nieco bardziej „niedźwiedzi” w kontekście ostatnich miesięcy roku w stosunku do Europy oraz USA – dodaje.

Reklama

Indeks The Stoxx 600 stracił dzisiaj rano na giełdzie w Londynie 0,3 proc., podczas gdy wartości kontraktóq terminowych na indeks S&P500 wzrosły o 0,2 proc. Prognozy Goldmana dla europejskich parkietów są bardziej pesymistyczne, niż rynkowy konsensus.

Nie zmienia to jednak faktu, że indeks Stoxx stracił w tym roku już 7 proc. wartości, natomiast inwestorzy wycofali z funduszy opartych o akcje Starego Kontynentu prawie 93 mld dol. (w rekordowym, trwającym 35 tygodni okresie, w którym przeważały wypłaty).

Obawy inwestorów o kondycję europejskich giełd są pochodną wątpliwości o skuteczność stymulującej polityki EBC oraz kondycji największych banków na Starym Kontynencie.

Goldman martwi się też o przyszłość Wall Street. Analitycy banku uważają, że aktualne wysokie wartości indeksów czynią je bardziej podatnymi na gospodarcze wstrząsy. Chodzi głównie o obawy o wyniki finansowe i wygenerowane profity firm, które mogą nie uzasadniać dalszych wzrostów ich giełdowej wartości.

>>> Polecamy: Spada znaczenie euro. Wykorzystuje to dolar i renminbi