Kluza: lepiej do arbitra niż do sądu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 grudnia 2008, 05:30
Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego
Stanisław Kluza promuje arbitraż /DGP
Instytucja finansowa, która poddaje się sądowi polubownemu przy KNF, buduje zaufanie i swój pozytywny wizerunek - uważa Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.

Przy Komisji Nadzoru Finansowego od pół roku działa sąd polubowny. Rozstrzyga on spory pomiędzy uczestnikami rynku finansowego, w szczególności pomiędzy indywidualnymi klientami a instytucjami finansowymi podlegającymi nadzorowi KNF, ale również pomiędzy samymi podmiotami nadzorowanymi.

Sąd polubowny jest niezależny i w żadnym wypadku nie ma zadania rozstrzygać sporów na korzyść konsumentów. Przy wykonywaniu swoich obowiązków arbiter sądu polubownego musi być bezstronny. Regulamin sądu przewiduje rozwiązania, które mogą ułatwić odbiorcom usług finansowych skuteczne dochodzenie swoich praw. Na czym polegają te udogodnienia?

Strona składająca sprawę do sądu polubownego może zwrócić się z wnioskiem o zapytanie drugiej strony, czy zgadza się na takie rozstrzygnięcie sporu. W ten sposób klient nie musi czynić tego osobiście. Zasadą jest rozstrzyganie spraw, których wartość przedmiotu sporu jest wyższa niż 500 zł, chociaż w szczególnych okolicznościach istnieje możliwość rozpoznania sporu o niższej wartości.

Skład orzekający instruuje klientów, którzy nie są reprezentowani przez profesjonalnych pełnomocników, o przysługujących im prawach w związku z toczącym się postępowaniem polubownym, a działający przy sądzie mediatorzy na wstępie pomagają stronom uzgodnić warunki polubownego rozwiązania sporu. Ugoda zawarta w toku postępowania mediacyjnego ma skutek taki jak wyrok sądu.

W porównaniu z sądami powszechnymi postępowanie przed sądem polubownym przy KNF jest tańsze, szybsze, mniej sformalizowane i bardziej profesjonalne. Strony same biorą udział w wyborze arbitrów rozstrzygających sprawę. W przypadku spraw, których wartość przedmiotu sporu przekracza 50 tys. zł, spór rozstrzygany jest przez trzech arbitrów, a każda ze stron samodzielnie wskazuje jednego z arbitrów. Z kolei dwóch wybranych arbitrów wspólnie wybiera trzeciego - superarbitra. W przypadku spraw o wartości poniżej 50 tys. zł strony wspólnie wskazują osobę arbitra, jeśli zaś nie mogą dojść do porozumienia, arbitra wskazuje prezes sądu polubownego.

Jedną z głównych zasad sądownictwa polubownego jest jego dobrowolność. Oznacza to, że sprawa przed sądem polubownym nie może być rozpatrywana bez zgody drugiej strony. Jednak instytucja finansowa, która wyraża zgodę na poddanie się pod rozstrzygnięcie sądu polubownego przy KNF, buduje zaufanie i swój pozytywny wizerunek. Wysyła sygnał do klientów, że w razie problemów będzie dążyć do ich rozwiązania w sposób jak najmniej konfliktowy i uciążliwy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj