Alior Bank na starcie walczy z plotkami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 grudnia 2008, 20:25
Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku, w latach 2002-2006 wiceprezes Banku BPH, odpowiedzialny za segment detaliczny
Wojciech Sobieraj na dzień dobry musi walczyć z plotkami/DGP
Zaledwie dwa tygodnie minęły od startu najnowszego polskiego banku – Alior Banku, a włoski właściciel, grupa Carlo Tassara musi walczyć z plotkami. Plotka głosiła, że akcje Alior Banku stanowią zastaw… i choć została zdementowana, to zaczęła żyć własnym życiem.

O tym, że Alior Bank miałby stanowić jakoby zastaw dla grupy Carlo Tassara, która w listopadzie negocjowała warunki kredytowania z włoskimi bankami, napisał włoski „Corriere della Sera”, potem  powtórzyła polska prasa, potem rozeszło się po forach internetowych, a jeszcze we wtorek do dziennikarki Forsal.pl dzwonili znajomi dopytując się, czy Alior Bank w ogóle przetrwa, bo został zastawiony.

W środę Helene Zaleski – przewodnicząca rady nadzorczej Alior Banku oświadczyła w komunikacie, że „Grupa Carlo Tassara pozostaje niezmiennie jedynym właścicielem Alior Banku. Akcje Alior Banku nie są przedmiotem zastawu”. To był komentarz do prasowych sugestii.

W poniedziałek grupa Carlo Tassara poinformowała, że podpisała wstępne porozumienie z grupą włoskich banków. „Porozumienie zostało osiągnięte bez konieczności zaciągania dodatkowych pożyczek bankowych oraz ustanawiania dodatkowych zabezpieczeń przez grupę Carlo Tassara. Ponadto 26 listopada 2008 roku Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy grupy Carlo Tassara podjęło uchwałę o podwyższeniu kapitału spółki o 200 mln euro” – napisano w komunikacie.

Zarząd Alior Banku powtórzył też, że tak jak przekazano do Komisji Nadzoru Finansowego, i jak informowano media,  „porozumienie grupy Carlo Tassara z bankami nie ma żadnego wpływu na strukturę własnościową oraz działalność Alior Banku, który pozostaje dla grupy Carlo Tassara strategiczną inwestycją”

Kiedy w połowie listopada ruszał Alior Bank, jego akcjonariusz rozmawiał z największymi włoskimi bankami w sprawie refinansowania zadłużenia grupy, m.in. z Intesa Sanpaolo, drugim co do wielkości włoskim bankiem. Włoski dziennik Il Messagero podawał, że holding zamierza sprzedać akcje posiadanych włoskich firm, by ułatwić sobie spłatę kredytu. Akcji dużych włoskich spółek Carlo Tassara ma sporo: m.in. 5 proc. Intesa, 2 proc. ubezpieczyciela Generali, 2 proc. Mediobanca, 2 proc. Ubi Banca. Włoska gazeta podawała, że dług grupy Carlo Tassara wynosił 5,5 mld euro.

Włoska grupa o polskich korzeniach poinformowała w poniedziałek, że spłaci w terminie kredyty w Royal Bank of Scotland i BNP Paribas. Zaś nowy zarząd grupy przeanalizuje „korzyści”, które można wyciągnąć ze sprzedaży posiadanych przez grupę akcji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj