Rosja: MSZ: nie mamy nic wspólnego z nalotami na szkoły w Idleb w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 października 2016, 14:26
Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa oświadczyła w czwartek, że rosyjskie lotnictwo "nie ma nic wspólnego" ze środowymi nalotami na szkoły w Has, w kontrolowanej przez rebeliantów syryjskiej prowincji Idlib. Zginęło w nich 26 osób, w większości dzieci.

"To kłamstwo. Federacja Rosyjska nie ma nic wspólnego z tą straszliwą tragedią" - mówiła Zacharowa. Według rzeczniczki niektóre zachodnie i arabskie media "natychmiast oskarżyły o spowodowanie tej tragedii rosyjskie lotnictwo i syryjskie siły zbrojne, oświadczając jasno, że bombardowań dokonały Rosja i Syria".

Dodała, że w tej sprawie zostanie niezwłocznie wszczęte śledztwo oraz że ministerstwo obrony Rosji bada dostępne dane i "niedługo wyda oświadczenie".

Jak podawało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii, wojskowe samoloty przeprowadziły sześć nalotów, w wyniku których zniszczone zostały dwie szkoły w miejscowości Has. Według UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom) w atakach zginęło 22 dzieci i sześciu nauczycieli.

Prowincja Idlib znajduje się w północno-zachodniej Syrii, w pobliżu Aleppo, i jest kontrolowana przez rebeliantów walczących z reżimem prezydenta Baszara el-Asada wspieranego przez Rosję. (PAP)

ulb/ ro/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj