Stoły rozstawione tak, by zachować bezpieczną odległość, menu dostępne w telefonie po sczytaniu kodu QR, obowiązkowe zostawianie danych kontaktowych – tak obecnie wyglądają restauracje i bary w Kanadzie. Popularne stały się ogródki zajmujące nawet część jezdni, a miasta ograniczają związane z ogródkami formalności. Restauratorzy zastanawiają się, co będzie zimą, a pandemia zmienia branżę.

Publiczna telewizja CBC cytowała właścicieli restauracji w Vancouver, którym kilka dni deszczu zmniejszyło wpływy o ponad 40 proc. Nawet te restauracje, które mają odpowiednio duże sale, by funkcjonować także zimą, musiały zmniejszyć liczbę miejsc. Np. popularna polska restauracja w zachodniej części Toronto, Amber Restaurant, zmniejszyła liczbę miejsc przy stolikach o jedną trzecią – jak mówiono PAP. Położona niedaleko meksykańska restauracja Mad Mexican przyjmuje wyłącznie zamówienia na wynos, ale za to otworzyła restauracyjny „supermarket” - w ladach chłodniczych i na półkach znajdują się pieczone na miejscu w restauracji tortille i nachosy, przygotowywane według własnych przepisów sosy, lemoniady i orszady oraz inne specjalności miejscowych kucharzy, które mogą być dłużej przechowywane.

Media donosiły o rosnącej popularności grzejników do ogródków restauracyjnych. Sklepy sygnalizowały, że zamówienia na takie produkty wzrosły o 40 proc. w porównaniu z ub.r. Rosną też zamówienia osłon chroniących przed wiatrem i deszczem.

Opublikowany kilka dni temu raport Restaurants Canada, kanadyjskiego stowarzyszenia restauratorów, przypomniał, że branża jeszcze w ub.r. zatrudniała 1,2 mln osób, a na 2020 r. prognozowano przekroczenie 100 mld CAD wartości sprzedaży. Zamiast tego będą przychody mniejsze o 21,7 mld CAD do nawet 44,8 mld CAD. „W nadchodzących miesiącach restauracje spodziewają się dalszego zmniejszenia sprzedaży w związku z kończącym się sezonem ogródkowym” - mówił cytowany w komunikacie Restaurants Canada główny ekonomista tej organizacji Chris Elliott, zwracając przy tym uwagę, że Covid-19 przyśpieszył zmiany widoczne już wcześniej.

Reklama

Na przykład już 20 proc. restauracji tak zmieniło menu, że pojawiły się gotowe zestawy do zamawiania i pomysł sprawdził się - twierdzą restauratorzy.

Branża interesuje się nowymi technologiami, nie chodzi tylko o kwestię płatności, także o zwiększenie wydajności.

Jednym z najważniejszych nowych trendów są „ghost kitchens” (niewidzialne kuchnie), restauracje przyjmujące wyłącznie zamówienia z dowozem. Według Restaurants Canada, 60 proc. klientów już teraz jest zainteresowanych zamawianiem w „niewidzialnych kuchniach” i jest to szansa dla restauratorów, którzy nie chcą lub nie mogą otwierać własnych lokali.

„Choć kiedyś wartość sprzedaży wróci do poziomów przedcovidowych, to sektor ten będzie zupełnie inny” - podkreślił Eliott.