Tegoroczne chłody bez „gorączki opałowej”? Węgiel już dawno nie był taki tani

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 listopada 2023, 06:00
Węgiel Pieniądze Coal,Prices.,Coal,And,Coins,In,Coal,Miner,Hands.,Heating.money
Tegoroczne chłody bez „gorączki opałowej”? Węgiel już dawno nie był taki tani/shutterstock
Wbrew pozorom to nie jest jednoznacznie dobra wiadomość. To znaczy – dla gospodarstw domowych owszem, jest. Tonę węgla można dziś kupić, płacąc za nią poniżej 1000 zł. Takie konkurencyjne ceny spotkać można w składach i na stronie internetowej Polskiej Grupy Górniczej. Prywatni sprzedawcy tego paliwa mówią, że ceny oferowane przez PGG są dumpingowe i że skończy się to bankructwem wielu mniejszych biznesów.

Od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę węgiel dostępny na stronie PGG jeszcze nigdy nie był taki tani.

Tona węgla za 900 zł

Przeszło tydzień temu dwie największe państwowe spółki węglowe – PGG oraz Tauron Wydobycie – obniżyły ceny węgla. Trwają też promocje związane z black week – po wpisaniu specjalnego, ogólnodostępnego kodu, na stronie PGG cena spada o 200 zł względem początkowej. Państwowe holdingi nie wprowadziły też żadnych limitów zakupów.

Jak w praktyce kształtują się ceny w portfolio gigantów? Tonę węgla grubego luzem nabędziemy już za 900 zł. Tona ekogroszku kosztuje 1100 zł. Za dowóz do domu zapłacimy dodatkowo 100-150 zł, niezależnie od zamówionej ilości. Spółki zapewniają, że promocyjna cena się utrzyma, a węgla nie zabraknie.

Prywatni przedsiębiorcy zbankrutują

Opisana wyżej sytuacja niepokoi przedsiębiorców, którzy prowadzą prywatne składy węgla. Nie mają możliwości nabycia towarów od kopalni PGG, kupują o hurtowników, którzy handlują jeszcze zeszłorocznymi zapasami, sprowadzonymi z Kazachstanu i Ameryki Południowej. Ceny u prywatnych dostawców są różne, ale zaczynają się w okolicach 1500 zł za tonę. W zestawieniu z promocjami oferowanymi przez Tauron Wydobycie i PGG, prywatni handlarze nie mają szans w konkurowaniu o klientów.

Sytuacji, zarówno drobnych przedsiębiorców, jak i państwowych graczy, nie poprawia fakt, że rynek zbytu w tym roku jest sporo mniejszy. W zeszłym roku, kiedy straszono mroźną zimą i brakiem węgla w składach, konsumenci zrobili spore zapasy paliwa. Zima okazała się łagodna, więc węgiel im został i zużywają go w bieżącym roku. Spółki państwowe mogą i muszą sobie pozwolić na sprzedaż towaru nawet poniżej kosztów wydobycia – żeby oczyścić place i zapewnić bieżący dopływ gotówki, potrzebny chociażby na wypłacanie pensji górnikom. Tymczasem mniejszym graczom grozi bankructwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj