Przełom w polskim przemyśle lotniczym. Rzeszów produkuje silniki do F-16 [WYWIAD]

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
5 listopada 2025, 07:00
[aktualizacja 11 grudnia 2025, 13:45]
Polska razem z nami  współtworzy nowe technologie
Polska razem z nami współtworzy nowe technologie/Materiały prasowe
Polska staje się centrum inżynieryjnym i badawczo-rozwojowym, mamy tu ponad sześć tysięcy pracowników – mówi Steven Shepro, wiceprezes ds. zintegrowanych rozwiązań w Pratt & Whitney, firmy należącej do koncernu lotniczo-zbrojeniowego RTX. Na przykład w Rzeszowie zostały zmontowane wszystkie silniki F-100 napędzające polskie F-16.

Silniki jako „serce” myśliwców

W  Polsce każdy słyszał o  samolotach F-16 czy F-35, ale niewielu zna firmę stojącą za ich sercem, czyli silnikami. Pratt & Whitney to jeden z  kluczowych graczy w  tym sektorze. Czym dokładnie się zajmujecie i  jakie jest wasze znaczenie w  Polsce?

To prawda – samoloty przyciągają uwagę, ale bez sprawnych i  niezawodnych silników nie mogłyby spełniać swojej roli. Pratt & Whitney odpowiada za jednostki napędowe zarówno F-16, jak i F-35. To odpowiednio F-100 w  Jastrzębiach oraz F-135 w  najnowszych myśliwcach piątej generacji. Naszym zadaniem jest zapewnić, by polskie siły powietrzne miały zawsze gotowość bojową.

Warto podkreślić, że Polska nie tylko korzysta z  tych technologii – ona je współtworzy. Pratt & Whitney ma tu ponad sześć tysięcy pracowników. Wszystkie F-100 napędzające polskie F-16 zostały zmontowane właśnie tutaj, w  Rzeszowie. To polscy inżynierowie i technicy odpowiadają za montaż, serwis i  rozwój.

Do dziś Pratt & Whitney wyprodukował ponad 7300 silników F100, z  czego ponad 3300 nadal lata - w  23 państwach. W  samej Europie jest ich ponad 300. Polska jest jednym z  filarów tej rodziny, a  my dbamy, by ta współpraca była trwała i  efektywna.

„Polska inżynieria robi na nas wielkie wrażenie”

Jaką strategiczną rolę odgrywają zakłady Pratt & Whitney w  Rzeszowie, Niepołomicach i  Kaliszu w  skali globalnej produkcji i  serwisu? Czy to tylko montaż komponentów, czy coś więcej?

Zdecydowanie więcej. Polska jest kluczowa nie tylko dla Pratt & Whitney, ale dla całej grupy RTX, czyli naszej spółki matki. P&W  jest największym polskim pracodawcą w  branży lotniczej, odpowiadającym za 20% zatrudnienia i  20% sprzedaży. To ogromny udział.

Polski inżyniering robi na  nas wielkie wrażenie. W  Rzeszowie i  Kaliszu produkowane są nie tylko podzespoły do  F-100, ale także wiele części do  silników PT6 – najpopularniejszego silnika turbośmigłowego na  świecie.

Również w  segmencie cywilnym nie jest jedynie „fabryką części”, lecz staje się centrum inżynieryjnym i  badawczo-rozwojowym, z  rosnącymi kompetencjami w  obszarze MRO, a  my cały czas rozważamy poszerzanie tego zakresu.

Modernizacja i rozbudowa floty: F-35, F-15EX

Siły Powietrzne RP analizują obecnie możliwości dalszej modernizacji i  rozbudowy swojej floty. Gdyby Polska zdecydowała się na  zakup kolejnych samolotów F-35, będą one napędzane naszymi F135. Natomiast, jeśli Polskie Siły Powietrzne wybiorą samolot F-15EX, to jesteśmy przekonani, że silnik F100 będzie najlepszym rozwiązaniem. W  tym scenariuszu dostrzegamy możliwości dalszego rozwoju zdolności w  zakresie serwisowania F100 w  Polsce, co wiązałoby się ze współpracą z  polskim przemysłem i  przyczyniło do  stworzenia długoterminowych miejsc pracy.

Potencjał współpracy z polskimi MŚP

Czy widzi pan możliwości rozszerzenia współpracy z  polskimi małymi i  średnimi firmami – na  przykład w  obszarach innowacji, usług cyfrowych czy modernizacji systemów?

Oczywiście. Przyszłość to współpraca, zwłaszcza w  tak dynamicznym otoczeniu jak obecne. Pratt & Whitney działa globalnie, ale Polska jest naszym kluczowym partnerem w  Europie. To nie są puste słowa – współpracujemy z  polskimi zakładami remontowymi, z  WZL-2, z  licznymi mniejszymi dostawcami.

Cyfryzacja obsługi, systemy monitorowania kondycji silników w  czasie rzeczywistym, rozwój nowych materiałów – to wszystko obszary, w  których polskie firmy mają ogromny potencjał. Widzę tu wiele przestrzeni na  innowacje i  wzajemne wsparcie.

Polska staje się centrum inżynieryjnym i badawczo-rozwojowym

Wojna w  Ukrainie i  rosnące wymagania gotowości bojowej w  Europie powodują, że tempo modernizacji i  serwisu musi być coraz wyższe. Jak Pratt & Whitney reaguje na  te wyzwania, szczególnie w  kontekście F-100 i F-135?

Najważniejsze pytanie brzmi: jak utrzymać i  zwiększyć gotowość tak, by przeciwnik nie miał szans na  skuteczną agresję. Polska odgrywa tu fundamentalną rolę.

Jak wspomniałem, polskie F-16 są zabezpieczone logistycznie i  technicznie. Do tego dochodzi zamówienie na  32 samoloty F-35 – to ogromny krok w  kierunku nowoczesnej obrony. Naszym celem jest nie tylko dostarczać silniki, ale też zapewniać ich pełne wsparcie serwisowe i  modernizacyjne, by Polska mogła reagować na  każde zagrożenie.

A  jak wygląda zapewnienie długofalowej obsługi i  gotowości operacyjnej polskich Jastrzębi, szczególnie w  kontekście nadzoru NATO na  wschodniej flance?

To kwestia partnerskiej współpracy. To, co dzieje się w  Rzeszowie, jest kluczowe – tam serwisuje się i  produkuje elementy niezbędne do  utrzymania gotowości. Naszą rolą jest zapewnić Polsce pełny dostęp do  części i  obsługi technicznej w  trybie ciągłym.

Ale myślimy nie tylko o  bieżącej gotowości, lecz także o  przyszłości. Pratt & Whitney ma ponad 100 lat tradycji. W  Polsce jesteśmy od niemal 50 lat. To nie przypadek – polski inżyniering stoi na  najwyższym poziomie, a  kształcenie nowych pokoleń inżynierów będzie miało fundamentalne znaczenie. Współpracujemy blisko z  polskimi uczelniami wojskowymi i  politechnikami, by przygotować młodych ludzi do  pracy z  wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii.

Czyli możemy powiedzieć, że Polska jest nie tylko użytkownikiem technologii, ale również współtwórcą przyszłości lotnictwa wojskowego?

Dokładnie tak. Polska to nie tylko klient, ale partner strategiczny. Jesteśmy tu od pół wieku i  zamierzamy zostać na  kolejne dekady. Współpraca przy programach F-16 i F-35 to tylko początek – przyszłe generacje samolotów i  silników również będą wymagały udziału polskich specjalistów.

Wierzę, że następna generacja inżynierów, którzy dziś kształcą się na  polskich uczelniach, będzie odgrywać kluczową rolę w  utrzymaniu gotowości NATO i  bezpieczeństwa całej Europy.

Rozmawiał Szymon Glonek podczas Warsaw Security Forum

RTX logo
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj