Semafor.com poinformował dwa tygodnie temu, że obie firmy rozmawiają o transakcji opiewającej na 10 miliardów dolarów. Microsoft ponoć zastrzegł sobie prawo do 75 proc. zysków OpenAI, dopóki nie odzyska zainwestowanych w projekt pieniędzy. Potem przejmie 49 procent udziałów w firmie. Kwotę 10 miliardów dolarów, jaka ma być wydana na powyższą inwestycję potwierdził także New York Times.

Kto pierwszy ten ma szansę zmonopolizować rynek

Reklama

To trzecia inwestycja Microsoftu w OpenAI. Umacnia ona współpracę giganta technologicznego z firmą tworzącą jedną z najnowocześniejszych technologii: generatywną sztuczną inteligencję. Najwyraźniej Microsoft dostrzega potencjał tej technologii i dlatego chce oprzeć na niej swoją przyszłą działalność.

Zdaniem Vox.com prawdopodobnie już niedługo usługi OpenAI będą coraz powszechniejsze w codziennym życiu, ponieważ wiele firm integruje sztuczną inteligencję z ich własnymi produktami.

Dodatkowe moce dla nowych użytkowników

Dzięki umowie z Microsoftem, OpenAI zyskał nieograniczony dostęp do mocy obliczeniowych, jakie daje platforma przetwarzania danych w chmurze Azure. Microsoft niedawno poszerzył pakiet usług OpenAI, w tym generatora słów ChatGPT i generatora obrazów DALL-E 2. Firma Billa Gatesa może zaoferować swoim klientom korzystającym z usług chmurowych coś, czego jej rywale Google i Amazon jeszcze nie mogą: jedną z najbardziej zaawansowanych i jedną z najbardziej znanych technologii sztucznej inteligencji.

Pozwala to na dostosowywanie i udostępnianie produktu programistom i firmom, które wolą wykorzystywać już istniejącą sztuczną inteligencję we własnych usługach, niż tworzyć własne rozwiązania. Dla OpenAI umowa z Microsoftem to również zastrzyk niezbędnej gotówki: firma ma ogromny potencjał, który jednak bardzo trudno jest zmonetyzować. Dla zaś Microsoftu jest to okazja do prześcignięcia konkurentów.

Mit założycielski

OpenAI powstało w 2015 roku jako laboratorium badawcze stworzone dzięki wsparciu wielkich graczy z Doliny Krzemowej, w tym Petera Thiela, Elona Muska i Reida Hoffmana. Microsoft dołączył do nich pod koniec 2019 roku, inwestując miliard dolarów w OpenAI i współpracując z nim przy dalszym rozwoju sztucznej inteligencji ogólnej (AGI). AGI to sztuczna inteligencja, która może również samodzielnie uczyć się, by wykonywać nowe zadania.

Współpraca układała się na tyle dobrze, że w 2021 roku Microsoft ponownie zainwestował w projekty OpenAI. Obecne przygotowania do rozszerzenia współpracy podkreślają fakt, że Microsoft dostrzegł potencjał tej technologii i chce być kluczowym graczem w jej rozwoju i wdrażaniu, zauważa Vox.com.

Razem w przyszłość

„Naszą współpracę z OpenAI oparliśmy na wspólnych ambicjach odpowiedzialnego rozwoju najnowocześniejszych badań nad sztuczną inteligencją i demokratyzacji sztucznej inteligencji jako nowej platformy technologicznej” — powiedział w oświadczeniu dyrektor generalny i przewodniczący Microsoft Satya Nadella. „W kolejnej fazie naszego partnerstwa programiści i organizacje z różnych branż uzyskają dostęp do najlepszej infrastruktury sztucznej inteligencji, modeli i łańcucha narzędzi na platformie Azure, aby tworzyć i uruchamiać swoje aplikacje”.

Na razie Microsoft skoncentrował się na oprogramowaniu i usługach dla przedsiębiorstw, ale firma zaznaczyła również w swoim oświadczeniu, że zamierza używać OpenAI w swoich produktach dla odbiorców indywidualnych. Z informacji, jakie podał wynika, że ​​Microsoft zintegruje ChatGPT ze swoją wyszukiwarką Bing, umożliwiając formułowanie i zapisywanie odpowiedzi na pytania, zamiast po prostu publikować serię linków. Z pewnością istnieje wiele możliwości integracji sztucznej inteligencji z grami. Jest to rynek, na którym właściciel Xbox'a, Microsoft, ma znaczny udział. Obecnie generatywna sztuczna inteligencja lub sztuczna inteligencja ogólna jest w dużej mierze postrzegana jako wielka nowa granica technologii.