Zdaniem ekspertów, produkcja rolno-spożywcza w Polsce może w najbliższej dekadzie natrafiać na rosnące bariery wzrostu, a kryzys związany z pandemią koronawirusa będzie je dodatkowo potęgować.

"Eksport poza Unię Europejską wiąże się z konkurowaniem na globalnym rynku. Prym wiodą tam światowe potęgi w produkcji spożywczej, takie jak Stany Zjednoczone czy Brazylia. Bez unijnych ceł osłonowych oraz kwot importowych, polskie produkty często przegrywają na nich rywalizację cenową. Barierami są też często ograniczona wiedza na temat odległych rynków oraz wciąż słabo rozwinięte relacje bilateralne na szczeblu rządowym" - powiedział Krzysztof Mrówczyński, kierujący analizami sektorowymi w Departamencie Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao, cytowany w komunikacie poświęconym raportowi.

Zdaniem ekspertów, polskie firmy wciąż słabo wykorzystują swój potencjał na tle innych eksporterów z UE na rynkach globalnych i jako jeden z warunków zmiany tej sytuacji w przyszłości wskazują oni zwiększone i skoordynowane wsparcie systemowe dla eksporterów.

"Istotnym wsparciem mogą być wysiłki dyplomatyczne, zmierzające do otwarcia nowych rynków. Ważnym zadaniem dla placówek dyplomatycznych jest też networking, wspierający rozwój kontaktów polskich producentów z zagranicznymi odbiorcami. Często naszym przedsiębiorcom brakuje też wiedzy o specyfice danego regionu, co zwiększa potrzebę rozwoju działalności analitycznej i informacyjnej" - powiedział Paweł Kowalski z Banku Pekao, cytowany w komunikacie.

Reklama

Bank podkreślił, że według prognoz Komisji Europejskiej, zachodnioeuropejski rynek żywności czeka dekada stagnacji popytu.

Ograniczenia w działalności unijnej branży gastronomicznej z uwag na przedłużającą się pandemię mogą negatywnie wpływać na perspektywy segmentów najsilniej uzależnionych od tego kanału sprzedaży, tym bardziej, że ma on istotne przełożenie na polski eksport żywności do Europy Zachodniej, podano także.

W raporcie wskazano, że rynki pozaunijne pozwoliły polskiemu eksportowi żywności utrzymać dodatnią dynamikę w kryzysowej I poł. br. ,podczas gdy sprzedaż do Europy Zachodniej doświadczyła w tym czasie wyraźnego wyhamowania.

"Niski na tle UE udział państw trzecich w polskim eksporcie żywności (19 proc. vs. 27 proc. w 2019 roku, w tym 30-40 proc. w szeregu krajów Europy Zachodniej) sugeruje znaczny, niewykorzystywany potencjał w tym zakresie" - czytamy w raporcie.

W obliczu recesji wywołanej pandemią spośród segmentów branży spożywczej, najlepiej w okresie eskalacji kryzysu zareagowały te zajmujące się wytwarzaniem żywności trwałej, nadającej się do długotrwałego przechowywania i przyrządzania w domu, takiej jak np. kasze i makarony.

Najsilniej zaś dotknięte recesją zostały takie segmenty, jak przetwórstwo mięsa drobiowego, ryb, ziemniaków, produkcja piwa i napojów bezalkoholowych. Erozję wyników odnotowano także w produkcji soków z owoców i warzyw, co jednak związane było z niższą niż przed rokiem podażą surowca, wynika z raportu.

"Wybuch pandemii zrodził przede wszystkim poważne obawy o kondycję polskiego eksportu żywności. Wyniki sprzedaży zagranicznej za I poł. 2020 r. okazały się tymczasem bardzo dobre. W ujęciu wartościowym Polska sprzedała zagranicę o 1,1mld euro (tzn. o 7 proc.) więcej produktów rolno-spożywczych, niż w pierwszej połowie 2019 roku. Najsilniejszy wzrost wartości (ponad 2,5-krotny, tzn. o 0,5 mld euro) odnotowano w eksporcie zbóż, przede wszystkim pszenicy, za co odpowiadała głównie zwiększona sprzedaż do Arabii Saudyjskiej i RPA. Drugim motorem napędowym eksportu w I poł. 2020 r. były wyroby tytoniowe(+0,3 mld euro, głównie dzięki większej sprzedaży do Niemiec i innych państw UE), trzecim zaś przetwory zbożowe i mączne (ponownie z pomocą silniejszego popytu z krajów trzecich). Stosunkowo duży wzrost r/r odnotował też eksport pasz i karm dla zwierząt oraz tłuszczy roślinnych i zwierzęcych" - napisano w raporcie.