Apel do posłów o poparcie projektu ws. zakazu hodowli zwierząt na futra

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
11 czerwca 2024, 15:22
Jenot
Apel do posłów o poparcie projektu ws. zakazu hodowli zwierząt na futra/Shutterstock
Posłanka Małgorzata Tracz (Zieloni) przekazała we wtorek, że rozpoczyna wśród posłów koalicji zbiórkę podpisów pod projektem ws. zakazu hodowli zwierząt na futra. Zakłada on wygaszenie w 2029 r. wszystkich ferm zwierząt hodowanych na futra, a także odszkodowania dla hodowców i odprawy dla pracowników.

Małgorzata Tracz zapowiedziała, że projekt ma trafić do laski marszałkowskiej w piątek. Polityczka Zielonych i posłanka klubu KO podkreśliła na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że jedną z jej obietnic wyborczych było złożenie w tej kadencji Sejmu projektu ustawy zakazującego hodowli zwierząt na futra. Posłanka zwróciła uwagę, że prace nad tym projektem trwały ponad dwa lata i uczestniczyli w nich przedstawiciele stowarzyszenia "Otwarte Klatki" i fundacji "Viva!", które zajmują się prawami zwierząt.

Projekt w tej sprawie trafił do sejmowej "zamrażarki"

Tracz przypomniała, że projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt w tej sprawie został już złożony w poprzedniej kadencji Sejmu, ale - jak przypomniała - trafił on wówczas do sejmowej "zamrażarki". Podkreśliła, że projekt ten został zaktualizowany na przełomie 2023 i 2024 r. i jest umową społeczną pomiędzy państwem, obywatelami i hodowcami. Posłanka mówiła, co zakłada projekt. "Po pierwsze, w momencie wejścia w życie tej ustawy nie mogą powstawać nowe fermy zwierząt na futra, a po pięciu latach, w 2029 roku, zostaną wygaszone wszystkie fermy zwierząt na futra" - podkreśliła. Ponadto - jak dodała - "projekt zakłada także odszkodowania dla hodowców oraz odprawy dla pracowników.

Posłanka poinformowała, że rozpoczyna zbiórkę podpisów pod tym projektem wśród posłów i posłanek "partii tworzących koalicję 15 października". "Te podpisy będę zbierać do piątku, a w piątek projekt zostanie złożony do laski marszałkowskiej. Mam nadzieję, że marszałek Sejmu Szymon Hołownia szybko nada mu numer druku, że szybko uzyska on akceptację komisji i będzie procedowany wczesną jesienią tego roku, a jeszcze w tym roku uchwalony" - powiedziała Tracz. Zaapelowała też do posłów i posłanek koalicji 15 października o podpisywanie się pod projektem. "Szczerze wierzę, że dzięki posłom i posłankom koalicji 15 października projekt ten zostanie wprowadzony w życie" - dodała posłanka.

W ocenie obecnej na konferencji posłanki Katarzyny Piekarskiej (KO), która jest przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, "to niewątpliwie historyczny moment, jeśli chodzi o walkę o prawa zwierząt w Polsce". "Wreszcie uda się zakazać barbarzyństwa na futrzarskich fermach. A jestem też przekonana, że ta kadencja Sejmu zostanie zapamiętana jako ta, która zrobiła wiele dobrego i poprawiła los naszych braci mniejszych" - podkreśliła Piekarska.

"Krwawy biznes futerkowców"

Sprawa ferm futerkowych w Polsce stała się medialna od września 2020 r., kiedy to w jednym z portali ukazał się reportaż "Krwawy biznes futerkowców". Niedługo po jego publikacji, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ogłosił tzw. piątkę dla zwierząt, czyli projekt ustawy zakładający m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych czy ograniczenie uboju rytualnego. Projekt wywołał jednak protesty rolników. Ostatecznie ówczesny rząd Mateusza Morawieckiego wycofał się z dalszego procedowania projektu.

W 2020 r. w Polsce funkcjonowało 810 ferm zwierząt futerkowych, najwięcej - 263 fermy - zlokalizowanych było w woj. wielkopolskim. Jednak, jak mówiła Tracz, "tak naprawdę, tych ferm jest niewiele ponad 300, (....) bo coraz więcej się zamyka". Zaznaczyła, że biznes futrzarski staje się coraz mniej opłacalny, więc - według niej - w Polsce głównie funkcjonują duże firmy zagraniczne, duńskie czy holenderskie. Ostatnie oficjalne dane polskiego rządu, pochodzą z 2021 roku, gdy MRiRW miało obowiązek testowania norek w kierunku zakażenia się wirusem SARS-CoV-2. Wtedy na fermach w Polsce miało urodzić się ok. 5,5 mln. norek, 21 tys. lisów i 4,7 tyś. jenotów.

Z rejestru ferm zwierząt mięsożernych Głównego Inspektoratu Weterynarii z początku 2024 r. wynika, że tych ferm było 360, choć działalność części z nich od kilku lat jest zawieszona, a niektóre fermy rejestrują zwierzęta różnego gatunku jako osobne gospodarstwo. Komisja Europejska w ramach odpowiedzi na Europejską Inicjatywę Obywatelską "Fur Free Europe" publikuje zbiorcze dane, które pochodzą od branżowych organizacji futrzarskich. W zeszłym roku KE przekazało, że w Polsce aktywne były 234 fermy norek oraz 35 fermy lisów. 

autor: Edyta Roś

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj