"Chcemy być mocnym graczem w Europie. Docelowo będziemy mieć ponad 200 mld zł przychodów rocznie, a to jest dla porównania podobny poziom jak w przypadku hiszpańskiego Repsola, którego znaczenie i pozycja w Europie są dużo większe niż nasze. To da nam już bardzo mocną pozycję w naszym regionie, gdyż dla przykładu austriacki OMV ma 100 mld zł, a węgierski MOL 70 mld zł przychodów” – powiedział w rozmowie z PAP Biznes prezes Daniel Obajtek.

„Obecnie 40 proc. przychodów grupy Orlen pochodzi z rynku polskiego, a 60 proc. z zagranicy. Orlen jako firma multienergetyczna chce mieć zdecydowanie większe przychody, by móc realizować swoje zadania i się rozwijać. Gdybyśmy koncentrowali się wyłącznie na rynku polskim, to nasze przychody wynosiłyby około 45 mld zł, a to byłoby za mało, by przetrwać” – dodał.

W jego ocenie, w dzisiejszym świecie biznes rafineryjny jest bardzo trudny z powodu obciążeń regulacyjnych. Do tego prognozy wskazują, że po 2030 roku zużycie ropy znacząco spadnie na rzecz paliw alternatywnych. Dlatego Orlen tworzy koncern multienergetyczny, w którym połączone będą spółki przerabiające surowce, działające w zbliżonych obszarach i mogące wygenerować synergie.

"Potrzebujemy nowoczesnej petrochemii, alternatywnych paliw, nisko i zeroemisyjnych źródeł wytwarzania energii. To się zamyka w jednym koncernie, który wtedy ma zdecydowany potencjał do wdrażania nowych technologii. I może realizować kapitałochłonne inwestycje, które wzmacniają jego siłę na rynku. Spółki działając osobno są za słabe, żeby funkcjonować i inwestować w wielu obszarach, dodatkowo dublujemy się w niektórych projektach” – powiedział.

"Duże koncerny są skonstruowane w taki sposób, że mają zarówno ropę, jak i gaz. Są nastawione na produkcję petrochemiczną i wydobycie. My też chcemy w ten sposób budować Orlen” – dodał.

Reklama

Prezes Obajtek jest przekonany, że przejęcia Grupy Lotos, Energi i PGNiG przyniosą grupie Orlen ogromne korzyści.

"Wszystkie trzy spółki dadzą nam potężne synergie, które stworzą nowy rynek i zdecydowanie zwiększą pakiet klientów. Jeśli patrzeć w perspektywie 6-7 lat, to połączenie z każdą z tych spółek przyniesie inne korzyści” – powiedział.

Jego zdaniem, najszybciej efekty synergii widoczne będą w przypadku Lotosu i Energi. Fuzja z PGNiG z kolei oznacza największe korzyści, ale trzeba będzie na nie poczekać dłużej.

"W pierwszym etapie największe synergie przyniesie nam Lotos, gdyż działamy w jednej branży, od razu można będzie bilansować pewne funkcje, wprowadzić wspólne zakupy ropy, nie potrzeba do tego czasu. W przypadku Energi synergie też będą bardzo szybkie” – uważa prezes Orlenu.

"Zdecydowanie większe synergie stworzy fuzja z PGNiG, jeśli mówimy np. o wspólnych zakupach, ale one nastąpią dopiero, gdy mocno rozbudujemy petrochemię czy niskoemisyjne źródła wytwarzania. Na skonsumowanie synergii w tym przypadku trzeba będzie zdecydowanie dłużej poczekać” – dodał.

PKN Orlen pod koniec kwietnia sfinalizował transakcję przejęcia 80 proc. akcji Energi, a obecnie przymierza się do przejęcia Grupy Lotos i PGNiG. Niedawno warunkowej zgody na przejęcie Lotosu udzieliła Komisja Europejska, w przypadku PGNIG przygotowywany jest wniosek prenotyfikacyjny.

Prezes Orlenu liczy, że przy rozpatrywaniu wniosku o zgodę na połączenie płockiego koncernu z PGNiG Komisja Europejska nie będzie wymagać trudnych środków zaradczych. Podobnie było przy przejęciu Energi, gdy została udzielona zgoda bezwarunkowa.

Środki zaradcze uzgodnione z Komisją Europejską przy zgodzie na przejęcie Lotosu obejmują zobowiązania PKN Orlen i Grupy Lotos w obszarach: produkcji paliw i działalności hurtowej, logistyki paliw, działalności detalicznej, paliwa lotniczego oraz asfaltu.

„Uważam, że nie będzie takich warunków zaradczych, jak w przypadku Lotosu, gdyż Orlen i Lotos to firmy, które działają na tym samym rynku i mają silną pozycję na rynku hurtowym, a w przypadku PGNiG warunki nie powinny obejmować konieczności zbycia części aktywów” – ocenia Daniel Obajtek.

W ocenie prezesa Obajtka, połączenie Orlenu i PGNiG stworzy podmiot oparty, podobnie jak jego główni europejscy konkurenci, na dwóch podstawowych surowcach: ropie naftowej i gazie.

„PGNiG szuka sposobu na siebie, ale dlaczego przy tym miałby się dublować z naszą strategią? To nie jest efektywne z punktu widzenia obu firm i polskiej gospodarki. Wchodząc w nowe obszary działalności, szczególnie w kontekście Zielonego Ładu konkurowalibyśmy nie dość, że ze sobą na rynku polskim, to jeszcze z innymi podmiotami europejskimi” – powiedział.

Zamiarem prezesa Obajtka jest zakończenie procesu łączenia i tworzenia docelowej grupy kapitałowej w ciągu półtora roku.

„Chcemy w ciągu półtora roku połączyć wszystkie spółki. Proces integracji z PGNiG ma nastąpić w podobnym czasie jak przejęcie Lotosu” – powiedział.

Prezes Obajtek poinformował, że nie zapadły jeszcze decyzje co do sposobu sfinansowania przejęć Lotosu i PGNiG. Jego zdaniem możliwe są różne warianty.

„Rozważamy wiele możliwości, ale preferowanym scenariuszem są te bezgotówkowe, skutkujące zwiększeniem udziału Skarbu Państwa w Orlenie. Tych, którzy się martwią, że Skarb Państwa ma w Orlenie tylko 27 proc. pragnę uspokoić, bo sposób rozliczenia transakcji nie jest jeszcze przesądzony” – powiedział.

Prezes ocenia, że po połączeniu grupa kapitałowa Orlenu będzie musiała przejść głębokie przeobrażenia.

„W tym momencie uruchomimy potężne projekty optymalizacyjne, którymi obejmiemy zarówno PGNiG, Lotos, Energę, jak i sam Orlen. Wszystkie podmioty muszą stanowić pewną całość. Bez tego nie uzyskalibyśmy oszczędności, optymalizacji i ciężko byłoby tym podmiotem zarządzać” – powiedział Daniel Obajtek.

„W ciągu półtora roku do dwóch lat stworzymy w grupie odpowiednie piony: gaz, ropa, petrochemia, nafta, elektroenergetyka. Będą one zarządzane z poziomu spółek zależnych, a nad nimi będzie spółka matka PKN Orlen” – dodał.

PKN Orlen nie zakłada na razie zdjęcia Lotosu z GPW

"Jest za wcześnie, aby mówić o wycofaniu Lotosu z giełdy. W pierwszej kolejności ważna jest kwestia wydzielenia rafinerii w Gdańsku do osobnej spółki i znalezienia dla niej odpowiedniego partnera. Jeśli to przeprowadzimy i zakończymy proces połączenia z PGNiG, to będziemy myśleć, czy przejąć 100 proc. Lotosu i o warunkach na jakich będzie to opłacalne” – powiedział PAP Biznes prezes Daniel Obajtek.Dodał, że PKN Orlen z reguły dąży do tego, by mieć 100 proc. w spółce zależnej, tak jak dwa lata temu stało się w przypadku wycofanego z praskiej giełdy czeskiego Unipetrolu, a wcześniej w litewskich Możejkach.„Wszelkie działania, które podejmujemy wobec spółek zależnych, służą temu, by miały one większą wydajność, lepsze zyski. Przekazujemy im naszą wiedzę i technologię. Jeśli mamy swoje know-how inwestować w inne spółki, to wolałbym, żeby nie korzystali z tego inni akcjonariusze. Spółką, w której ma się 100 proc. inaczej się zarządza i uzyskuje większe efekty synergii” – powiedział Obajtek.Proces przejęcia kapitałowego Grupy Lotos przez PKN Orlen został zainicjowany w lutym 2018 r., podpisaniem listu intencyjnego ze Skarbem Państwa, który posiada 53,19 proc. głosów na walnym zgromadzeniu gdańskiej spółki.PKN Orlen zakłada, że finalizacja transakcji nastąpi w ciągu półtora roku, po spełnieniu uzgodnionych przez Orlen z Komisją Europejską warunków zaradczych.Wcześniej w podobnym tonie prezes Obajtek wypowiadał się przy okazji finalizacji przejęcia grupy Energa. Pod koniec kwietnia mówił, że PKN Orlen chce mieć docelowo 100 proc. akcji Energi, ale na razie skupi się na procesach inwestycyjnych w przejętej spółce i osiągnięcie 100 proc. nie jest na ten moment priorytetem.