"Rzeczpospolita": PGE na 2021 rok szykuje mocną podwyżkę cen energii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 listopada 2020, 08:51
Licznik zużycia prądu
<p>Licznik zużycia prądu</p>/ShutterStock
Największy krajowy koncern energetyczny PGE chciałby samodzielnie kształtować ceny energii dla gospodarstw domowych; na 2021 r. proponuje sporą podwyżkę - pisze w środę "Rzeczpospolita".

"Polska Grupa Energetyczna proponuje zmianę modelu kształtowania cen prądu dla odbiorców indywidualnych. Dziś na zmianę taryf musi zgodzić się prezes Urzędu Regulacji Energetyki. W praktyce oznacza to coroczne żmudne i nerwowe negocjacje. Podobnie jest w tym roku – do URE wpłynęły już wnioski od sprzedawców o podniesienie cen na 2021 r. o kilka–kilkanaście procent. Oznaczałoby to wzrost średnich rachunków nawet o 10–15 zł" - czytamy w gazecie.

Według dziennika rozmowy będą na ten temat będą trudne, bo eksperci nie widzą podstaw do jakichkolwiek podwyżek. Gazeta zaznacza, że na uwolnienie cen energii nalega nie tylko krajowy wytwórca, ale też Unia Europejska, choć nie nakłada na Polskę twardych warunków.

"Proponujemy, by rozważyć odejście od taryfowania, z jednoczesnym wprowadzeniem taryf socjalnych. To pewna idea, którą należy poddać debacie. Mógłby to być jeden z elementów kompleksowego podejścia do rynku energii elektrycznej w Polsce – zaproponował Paweł Strączyński, wiceprezes PGE w rozmowie dla Parkiet TV. Zdaniem URE obecny system regulacji cen zapewnia pełną swobodę rozwoju rynku energii. Klienci nie muszą bowiem wybierać taryf regulowanych, ale mają szerszą ofertę – firmy oferują np. sprzedaż prądu wraz z dodatkowymi usługami, takimi jak gaz, ubezpieczenie czy usługi elektryka" - czytamy w "Rz".

Podkreślono w niej, że dziś około 60 proc. odbiorców w gospodarstwach domowych korzysta z taryf zatwierdzanych przez regulatora, natomiast pozostałe 40 proc. odbiorców wybrało oferty rynkowe. "Oznacza to, że rynek sam się stopniowo uwalnia i zmierza do sytuacji, w której regulowana taryfa pozostanie tylko dla tych odbiorców, którzy faktycznie potrzebują ochrony, ponieważ np. dotyka ich problem ubóstwa energetycznego" – mówi gazecie prezes URE Rafał Gawin.

"Rzeczpospolita" dodaje, że opinie ekspertów co do efektów uwolnienia cen nie są jednoznaczne - część z nich uważa, że ułatwi to sprzedawcom dostosowywanie cen do rosnących kosztów, a inni spodziewają się natomiast większej konkurencji, a tym samym lepszych ofert dla klientów. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj