Kopalnia i elektrownia Turów w Bogatyni należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, będącego częścią PGE Polskiej Grupy Energetycznej. W 2020 r. polski minister klimatu Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Bogatyni węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 r.

Czeski rząd zdecydował w poniedziałek, że na wniosek ministerstw spraw zagranicznych i środowiska złoży do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeciwko Polsce pozew w związku z rozbudową kopalni odkrywkowej Turów w Bogatyni (Dolnośląskie). Główną przyczyną skargi jest, według czeskich resortów spraw zagranicznych i środowiska, negatywny wpływ kopalni na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych. Czesi będą się domagać, aby jako środek zapobiegawczy, do czasu wydania ostatecznego wyroku, wydobycie węgla brunatnego zostało wstrzymane.

Reklama

W środę PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna w przesłanym PAP komunikacie zwróciła uwagę, że turoszowski kompleks energetyczny odpowiada za 5 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej. "Jest istotnym elementem krajowego systemu elektroenergetycznego, który ma wpływ na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz stabilne dostawy prądu do milionów gospodarstw domowych" - podkreślono.

Wskazano, że zamknięcie Kompleksu Turów spowoduje straty w wysokości 13,5 mld zł. To – jak podkreślono – m.in. zwolnienie kilku tysięcy pracowników i wiążące się z tym odprawy i inne świadczenia. W tym kontekście spółka wskazała też na budowę nowego bloku energetycznego w Elektrowni Turów oraz dotychczas przeprowadzone modernizacje proekologiczne w istniejących blokach. "To także konieczność rozwiązania umów mocowych wraz ze związanymi z tym skutkami finansowymi" - napisano w komunikacie.

Spółka wskazała, że kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego działa w oparciu o koncesję wydaną w ubiegłym roku przez Ministra Klimatu. Koncesja obowiązuje na sześć lat.

Podkreślono przy tym, że wydobycie węgla w Kopalni Turów prowadzone jest wyłącznie w obszarze górniczym "Turoszów-Bogatynia", który wyznaczony został w koncesji z 1994 r. "W praktyce oznacza to, że Kopalnia Turów nie powiększy swojego obszaru górniczego poza granice wyznaczone 27 lat temu. Obszar faktycznie prowadzonej działalności wydobywczej jest o ponad połowę mniejszy w stosunku do obszaru górniczego określonego w koncesji z 1994 r." - napisano w komunikacie.

PGE GiEK przypomniała również, że w styczniu ubiegłego roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała decyzję, która obliguje Kopalnię Turów do zastosowania środków minimalizujących jej oddziaływanie na środowisko. "Środki te zostały zaakceptowane przez Czechy i Niemcy podczas szerokich konsultacji transgranicznych, które zakończyły się podpisaniem przez wszystkie strony protokołów z uzgodnień" - napisano.

Spółka podkreśliła, że "likwidacja działalności kompleksu Turów bez zapewnienia rozłożonego na lata programu transformacji oznaczałaby załamanie lokalnego rynku pracy oraz dramatyczny wzrost bezrobocia i upadłość setek firm będących podwykonawcami kompleksu".

Dodano, że wstrzymanie wydobycia skutkowałoby także "poważnymi zagrożeniami geotechnicznymi i środowiskowymi, które mogłyby doprowadzić do katastrofy ekologicznej".