Norwegia jest jednym z największych eksporterów energii w Europie, ale poziom wody w południowej części kraju jest tak niski, że minister energetyki Terje Aasland zapowiada możliwość ograniczenia eksportu, aby zapobiec niedoborom na krajowym rynku tej zimy.

Reklama

Kolejny cios dla Europy

Jednak w miarę pogłębiania się kryzysu energetycznego w Europie, wszelkie ograniczenia byłyby kolejnym ciosem dla europejskich krajów, od Niemiec po Wielką Brytanię, które polegają na taniej norweskiej energii wodnej.

Jak poinformował w poniedziałek minister energetyki Terje Aasland, priorytetem dla Norwegii będzie teraz uzupełnianie krajowych zapasów energii, a nie produkcja na eksport. Kraj ten wysyła za granicę około jedną piątą wyprodukowanej energii. "W praktyce będzie to oznaczać mechanizmy kontroli ograniczające możliwości eksportu, jeśli stan zapasów spadnie poniżej sezonowej średniej" - powiedział minister. Resort energii będzie w tym tygodniu pracować nad ramami prawnymi nowych rozwiązań, które mają zostać wdrożone tak szybko, jak to możliwe.

Przepisy UE

Norwegia nie jest członkiem UE, ale jest częścią jednolitego europejskiego rynku energii, którego zasady stanowią, że krajom nie wolno ograniczać przepływów do sąsiadów przez dłuższy czas. Cięcia byłyby dozwolone tylko w przypadku ogłoszenia sytuacji nadzwyczajnej.

Wszelkie potencjalne ograniczenia eksportu energii elektrycznej z Norwegii w związku z kryzysem energetycznym muszą być zgodne z zasadami rynku energii Unii Europejskiej - podkreśla grupa lobbująca krajowe przedsiębiorstwa użyteczności publicznej.

„Jeśli jest coś, czego nie potrzebujemy w trudnym czasie, to podkopywanie współpracy i przewidywalności handlu i przepływu energii, od których zależy europejska transformacja energetyczna, lub zaangażowanie Norwegii w tę współpracę i zasady wymiany” – ocenia Toini Lovseth , dyrektor wykonawczy ds. rynków i klientów w grupie branżowej EnergiNorge.

Niski poziom wód

Norwegia uzyskuje prawie całą energię elektryczną ze swoich ogromnych zasobów wodnych. Historycznie była w stanie wyeksportować sporą nadwyżkę i nadal mieć jedne z najniższych cen w Europie. Jednak po suchej wiośnie, stan zbiorników wodnych w najbardziej dotkniętym suszą obszarze to 49,3 proc. pojemności, w porównaniu z medianą na poziomie 74,9 proc w okresie 2000-19.

Krajowe zakłady energetyczne czerpią korzyści ze sprzedaży energii elektrycznej za granicę, zwłaszcza gdy ceny są tak wysokie i zmienne jak obecnie. Największy norweski producent energii Statkraft AS wspiera „dobrze funkcjonujący system rynkowy energii, w którym Norwegia może importować energię w suchych latach i eksportować energię, gdy mamy nadwyżkę mocy”, poinformował zakład w e-mailem, odmawiając dalszych komentarzy na temat potencjalnych ograniczeń.