Taryfy zatwierdzone, ceny prądu zamrożone, pieniędzy zabraknie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 grudnia 2022, 06:30
prąd, energia elektryczna, pieniądze, złoty, złotówki, dodatek elektryczny
prąd, energia elektryczna, pieniądze, złoty, złotówki, dodatek elektryczny/Shutterstock
Rząd zaplanował, że opodatkuje wytwórców prądu i z tych pieniędzy wypłaci rekompensaty dla spółek sprzedających energię poniżej kosztów dla gospodarstw domowych, samorządów oraz małych firm. Bilans operacji miał wyjść na zero, ale okazało się, że popełniono błąd w obliczeniach. Zabraknie od 2 do 3 mld zł.

Rząd zaplanował, że opodatkuje wytwórców prądu i z tych pieniędzy wypłaci rekompensaty dla spółek sprzedających energię poniżej kosztów dla gospodarstw domowych, samorządów oraz małych firm. Bilans operacji miał wyjść na zero, ale okazało się, że popełniono błąd w obliczeniach. Zabraknie od 2 do 3 mld zł.

W tym roku zatwierdzenia taryf przez Urząd Regulacji Energetyki konsumentów mogło mało obchodzić klientów. Ceny energii na 2023 r. określiła ustawa – zamrożenie do pułapu 2 MWh i ustawowa cena 693 zł za MWh powyżej. Dla małych i średnich firm oraz samorządów cena ma wynosić 785 zł za MWh.

Ale dla firm energetycznych zatwierdzanie taryf przypominało thriller. Taryfy określą bowiem ile faktycznie powinni zapłacić klienci, gdyby nie ustawa cenowa. A od tego ile wynosi różnica pomiędzy „powinni zapłacić” a „zapłacą” zależy wysokość rekompensat, które firmom się należą.

W poprzednich latach URE podwyższał wszystkim firmom taryfy jednakowo. Schemat był następujący – nieważne po ile kupowałeś energię na rynku hurtowym, ważne, że mogłeś kupić taniej. Przypuśćmy, że firma X zakontraktowała dużo energii w maju, a w lipcu ceny spadły – w takiej sytuacji regulator mówił, że kosztów takiego błędu nie powinna przenosić na odbiorców z taryfy G, czyli gospodarstw domowych.

Komu nowe taryfy idą na rękę, a komu są wbrew?

W tym roku po URE po raz pierwszy znacząco zróżnicował wysokość podwyżek. Najwyższe (o ok. 80 zł/MWh wyższe od innych państwowych koncernów) dostały spółki, które mają „krótką pozycję” czyli muszą kupić więcej prądu na rynku hurtowym niż sami produkują: Energa (grupa Orlen) i Tauron. Z nieoficjalnych informacji portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że przynajmniej jedna z tych spółek dostała dokładnie taką podwyżkę, o jaką wnioskowała.

PGE i Enea musiały zadowolić się mniejszym kawałkiem tortu. A działający w Warszawie E.ON w ogóle nie dostał zgody na zatwierdzoną przez siebie taryfę. Zgodnie z ustawą dostanie rekompensatę obliczoną według średniej z pozostałych taryf.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj