Chodzi o ustawę o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej.

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa została w czwartek zapytana w Polsat News o to, czy będzie nowelizacja ustawy o limitach cen prądu.

"Na dzisiaj takiej potrzeby nie widzimy" - powiedziała szefowa MKiŚ. Jak dodała, "jesteśmy w gotowości, gdyby się okazało, że te przychody ze spółek nie pokrywają w 100 proc. tego zapotrzebowania rekompensat dla spółek i utrzymania niskich cen dla odbiorców - wtedy będziemy tę ustawę nowelizować". "Mamy ten mechanizm zapasowy, który zabezpiecza te pierwsze płatności, więc nigdy nie będzie sytuacji, że zabraknie środków na zamrożenie cen" - zapewniła.

Ustawa o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku zakłada, że w przyszłym roku ceny prądu będą zamrożone na poziomie z 2022 r. do limitu zużycia: 2 MWh rocznie dla gospodarstwa domowego, 2,6 MWh dla gospodarstw domowych z osobami z niepełnosprawnościami i 3 MWh w przypadku rodzin z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników. Po przekroczeniu wskazanych limitów zużycia odbiorcy będą rozliczani za każdą kolejną zużytą ilość energii według stawek taryf lub cenników obowiązujących w 2023 r. Z zamrożenia cen wyłączeni będą odbiorcy, którzy wcześniej zawarli rynkowe umowy gwarantujące im stałą cenę za energię elektryczną w 2023 r.

Reklama

Ustawa przewiduje ponadto, że jeżeli między 1 października 2022 r. a 31 grudnia 2023 r. odbiorca zmniejszy swoje zużycie o co najmniej 10 proc. w porównaniu z okresem 1 października 2021 - 31 grudnia 2022 r., w 2024 r. sprzedawca ma mu zaoferować upust w wysokości 10 proc. kosztów energii elektrycznej z okresu październik 2022 - grudzień 2023.

Za zamrożenie cen prądu i upusty spółki energetyczne mają otrzymać rekompensaty. Źródłem finansowania ma być Fundusz Przeciwdziałania COVID-19; z niego będzie też finansowany dodatek elektryczny. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta